Budyń78 Budyń78
219
BLOG

Radio Pekin i prowokacja warszawska

Budyń78 Budyń78 Polityka Obserwuj notkę 9

Pamiętam wieczór 4 czerwca 1989 roku. U nas wybory, w Pekinie masakra studentów. Wieczorem słuchaliśmy nadawanej po polsku audycji Radia Pekin. Radio to nadawało, może nawet nadal nadaje, codziennie dwugodzinne audycje po polsku. 4 czerwca 1989 cała audycja poświęcona była wyścigowi rowerowemu. Nic innego się w Chinach tego dnia nie wydarzyło.

 

Sytuacja w polskich mediach coraz bardziej przypomina mi tamtą audysję Radia Pekin.  Dziś rano w „Naszym Dzienniku” pojawił się materiał o bandyckim potraktowaniu pielęgniarek z „Solidarności” przez straż marszałkowską, na polecenie marszałka Komorowskiego[1]. Komorowski kazał zabrać kobietom rzeczy osobiste, w tym leki, a także dowody osobiste, następnie zaś zostały one uwięzione na galerii dla gości, bez prawa rozmów z dziennikarzami i pracownikami sejmu, a także z przedstawicielami innych związków, których restrykcje nie objęły. Komorowski prawdopodobnie złamał przepisy i prawa człowieka, jednak dla naszych rodzimych klonów Radia Pekin nie jest to temat godny uwagi. Jeżeli któregoś dnia Platforma zdecyduje się na użycie siły wobec jakiejś grupy społecznej, zapewne w telewizji obejrzymy relację z wyścigu. Wczorajsza akcja, będąca marną powtórką z prowokacji bydgoskiej, pokazuje, jak nasi aktualni rządzący traktują opozycję i przepisy. Tym razem marszałek uznał jak widać, że nie trzeba działać zgodnie z prawem, nie był tak łaskawy dla pielęgniarek, jak Tusk dla Mariusza Kamińskiego. Komorowski, któremu kiedyś pomyliły się drzwi do obory z samolotem, tym razem pomylił rolę marszałka sejmu RP z funkcją dyrektora PGR za komuny. Cóż, zapewne wtedy nie zdążył spełnić swoich marzeń i postanowił zrealizować je teraz. Media zapewne sprawą nie będą się zajmować, ponieważ łamanie praw człowieka przez rząd republiki bananowej jest czymś tak banalnym jak opady śniegu w grudniu. Prowokacja bydgoska była preludium do stanu wojennego. Działanie Komorowskiego to prowokacja bydgoska na miarę Platformy. Pawlak bał się stanąć twarzą w twarz z żonami górników, woląc komunikować się z nimi przez media. Komorowski zachował się raczej jak Henryk Stokłosa, który podobnie potraktował kiedyś dziennikarzy TVP.   Tyle, że Stokłosa dziennikarzy nie zapraszał, a pielęgniarki były na liście gości. Zapraszanie gości po to, by ich aresztować (a jak inaczej nazwać przetrzymanie kogoś w jednym miejscu i pozbawienie go dokumentów i rzeczy osobistych), przypomina praktyki wobec żołnierzy AK, stosowane przez sowieckich oficerów. Coraz ciekawsze analogie można wysnuć ze sposobu uprawiania polityki w Rzeczpospolitej Miłości. Na szczęście Radio Pekin zadba, byśmy nie musieli zaprzątać sobie tym głowy.  

Budyń78
O mnie Budyń78

https://twitter.com/karnkowski

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (9)

Inne tematy w dziale Polityka