Budyń78 Budyń78
45
BLOG

Traktat, pośpiech i wielkie słowa - część druga, wymuszona przez

Budyń78 Budyń78 Polityka Obserwuj notkę 10

 Przez Salon24 przetacza się fala krytyki PiS z prawej, tym, razem strony, z racji ratyfikacji Traktatu. Pisałem o tym w pierwszej części tego tekstu, jak się okazuje potrzebna jest druga. Bezpośrednim impulsem do jej napisania był tekst z bloga „Na zapleczu”[1], którego autorzy zapowiadają wojnę z PiS wszelkimi dostępnymi im środkami, czyli za pomocą dwóch blogów. Wcześniej zaś choćby pan Adam Wielomski zapisał Kaczyńskich do sejmowego koła demokratów.pl[2], a jego czytelnicy dorzucili swoje, najostrzejszy zaś był w tej sprawie (co nie dziwi) Jewropejczyk, piszący  O tak PD to byłoby świetne miejsce dla Kaczyński. W ogóle nie rozumie, dlaczego Ci lewicowcy siedzą po prawej stronie sali ... Ale najlepiej niech się staną PC-Bis i skończą tak samo marnie jak ono. Oby już na zawsze.  Kilka osób podjęło walkę (najwięcej napisał rewident), jednak dyskusja urwała się dość raptownie. Dziś wraca „Na zapleczu”, gdzie głównym polemistą jest kismet, ja zaś napisałem swój skromny komentarz, który stał się zaczynem tego tekstu. O dużej części swoich wątpliwości wspomniałem już wcześniej, dziś dochodzi do tego pewne zdziwienie. Zacznę jednak od pytania, które postawiłem już w komentarzu. Czy przeciwnicy ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego domagając się referendum, mieli jakikolwiek plan działania w sytuacji akceptacji dokumentu w ogólnonarodowym głosowaniu? Ani razu nie trafiłem na najmniejszy ślad takiego planu. Dzisiejsza postawa tej najgłośniejszej i najradykalniejszej części eurosceptyków nie przysłuży się dobrze ich sprawie. Oto bowiem, zamiast (będę się częściowo powtarzał) tłumaczyć ludziom, dlaczego traktat i jego ratyfikacja są złem, wybierają zamknięcie się w getcie, komunikującym się ze światem jedynie za pomocą transparentu „Obraziliśmy się”. To trochę mało, by otwierać oczy i przeciągać ludzi na swoją stronę, bez tego zaś sprawa będzie już na zawsze przegrana. Do tego frakcję, która mimo wszystko ideowo wciąż jest najbliżej, czyli zwolenników PiS, na starcie odstrasza się pałką z napisem „zdrada”. Dzisiaj kopiecie drodzy państwo rowy dookoła swojego getta, przez które nie przedostaną się wasi najbliżsi sąsiedzi. Bez nich zaś będzie ciężko wygrywać przyszłe potyczki. Elektorat PiS tak jak i sama partia jest w swej większości eurorealistyczny, co oznacza, ze nie jest przeciwko UE jako takiej, jest jednak przeciwny wielu sprawom, które dla Was są największym zagrożeniem. I gdy komuś z UE przyjdzie do głowy wprowadzać rozmaite chore plany to PiS, czy się to komuś podoba, czy nie, pozostanie jeszcze długo największą siłą, zmiany takie kontestującą. PiS nigdy nie deklarował się jako partia eurosceptyczna, więc mówienie o zdradzie jest trochę humorystyczne. Jeżeli ktoś wychodził przez ostatnie miesiące/lata z założenia, ze PiS jest siłą anty-unijną, a jedynie na pokaz zachowuje się inaczej, pretensje dziś powinien mieć raczej do siebie, niż do tej partii.

 

 Kolejna sprawa, to skala nieszczęścia, jakie nas w ostatnich dniach spotkało. Oto bowiem najwięksi patrioci odtrąbili koniec Polski i jej suwerenności. Brzmi poważnie, choć z drugiej strony każda podpisana umowa międzynarodowa, każda konwencja, obecność we Wspólnocie, UNICEF, MOP i stu innych organizacjach również tę naszą suwerenność ograniczało. Nie twierdzę jednak oczywiście, że Traktat nie ogranicza jej o wiele bardziej, zastanawia mnie co innego. Skoro Ojczyzna znalazła się w momencie tak dramatycznym, to gdzie jesteście? Za komputerami? Na swoim blogu Lubicz ironizuje: Stosy podartych chinskich koszulek (model Rejtan) na kazdym rogu. Tysiace biczowników na drogach. Ludzie brodza po kostki w morzu lez. Krew splywa po workach pokutnych. Co krok jakis zamroczony z Targowica i piana na ustach. Ratuj sie kto moze, Niemce ida! Gore nam, oj gore![3] Oczywiście Lubicz, jako bloger z drugiej strony barykady opisuje rzecz przesadnie i raczej w złych intencjach, jednak całkiem celnie. Tak więc pytam raz jeszcze i bez żadnej ironii – gdzie jesteście? Termin głosowania do sejmu i do senatu poznawaliśmy w ostatniej chwili, ale w dzisiejszych czasach nie jest problemem skrzyknąć się na demonstrację pod sejmem, dysponując sms’ami, internetem i radiem. Polska koszula jest bliższa ciału, niż Kosowo. Gdy Kosowo uzyskało niepodległość, błyskawicznie zorganizowano demonstrację pod ambasadą Serbii, a z telefonu do telefonu wysyłaliśmy sobie proserbskie sms-y. Gdyby komukolwiek na tym zależało, można by skrzyknąć grupę kilku, lub nawet kilkunastu tysięcy ludzi, którzy stawili by się pod sejm czy pod senat. Technicznie i logistycznie było to wykonalne. Inny wymiar zyskałoby to głosowanie z protestującym tłumem za oknami. Gdyby nawet tłum został spałowany, symbolizm byłby jeszcze większy, a być może narodziłby się z tego całkiem poważny już i konkretny opór. Nic takiego się jednak nie stało, zaś cały sprzeciw został ograniczony tylko do internetu, co na pewno ułatwiło posłom przyjęcie dokumentu. To źle wróży na przyszłość. Co musiałoby się stać, by przenieść działanie z sieci do realu, jeżeli impulsem takim nie było głosowanie?  Samoograniczenie się do licytowania się w rozpaczy w lepszym razie, lub kto pierwszy odkrył w Kaczyńskim jedynie strażnika żydowskich interesów chodzącym na pokaz do kościoła[4] w gorszym, nie są działaniem, które w przyszłości przyniosłoby jakikolwiek pożądany przez eurosceptyków skutek. Piszę o tym wszystkim teraz, gdy jeszcze jakakolwiek rozmowa wydaje mi się możliwa, ponieważ przy tym tempie kopania fosy możliwe, że  za kilka dni zostanę dla bardziej radykalnych ode mnie krytyków Traktatu „wrogiem #1 Polskości, Narodu Polskiego i Wolnego i Niepodleglego Państwa Polskiego, polonofobem, dywersantem, masonem, libertynem, świnią Orwell'owską” (© polonica net). Reasumując: Bez zmiany przeorientowania z histerycznego rzucania oskarżeń i jeremiady na spokojne wykazywanie minusów zarówno samego traktatu, jak i przyjętej procedury ratyfikacyjnej idea eurosceptyczna jest skazana na porażkę, z którą zresztą wydaje się być w tej chwili pogodzona.  

Budyń78
O mnie Budyń78

https://twitter.com/karnkowski

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Polityka