Dzisiejszy Puls Biznesu pisze o planach rozwoju Totalizatora Sportowego. Spółka, którą kontroluje Skarb Państwa chce wejść do Internetu i tym samym zwiększyć swoje przychody o 400 mln zł, jednocześnie zasilając budżet państwa o 100 mln zł.
By ten cel osiągnąć TS chce a jakże być monopolistą również na rynku internetowym. By ten cel zrealizować zamierza namawiać osoby odpowiedzialne za hazardowe ustawodastwo, by przyjąć w ustawie rozwiązanie mówiące o tym, że każdy kto chce grać w internecie musi wcześniej zarejestrować się w kolekturze podając swoje dane osobowe itp. Takie działanie ma niby na celu ograniczanie uzależnień poprzez ograniczenie gry do jednego kanału dystrybucji. Firma w ten sposób chce przejąć wyceniany przez nią na 3 mld zł rocznego obrotu rynek online.
Cytując wypowiedź prezesa Totalizatora Sportowego, pana Sławomira Dudzińskiego dla Pulsu Biznesu:
"Musimy zawalczyć o młodszych graczy w wieku 18-45 lat. Jak? Uruchamiając sprzedaż gier liczbowych i loterii przez internet i inne nowe media. Szacujemy, że dzięki temu nasza sprzedaż już w ciągu pierwszego roku ma szansę wzrosnąć o 15-20 proc"
Rozumiem, że Totalizator chce wejść w rynek online tylko po to by realizować swoje cele statusowe, które przedstawiam na końcu mojego wpisu.
Problem w tym, że jakoś w reklamach Totalizatora nie widzę realizacji celu wspierania polskiego sportu. Widzę natomiast zachęcanie wprost do jednej z odmian hazardu, jaką jest lotto i inne gry liczbowe. Gry, która według mnie jest najbardziej uzależniającą i jednocześnie dającą najmniejszą szansę na wygraną.
Zapewne wszyscy, którzy przeczytają ten post znają wiele osób, które całe życie grają w popularnego totka, licząc na wielomilionową wygraną, która trafi się garstce szczęśliwców. W czym łudzenie taką możliwością i nakłanianie do gry we wszystkich możliwych mediach i formatach reklamowych jest lepsze od zakładów sportowych czy pokera? Czyż w lotto szansa na wygraną jest większa niż przy obstawianiu spotkań drużyny, której każdy mecz można zobaczyć w telewizji czy na stadionie, przeanalizować formę, kontuzje i dopiero wtedy obstawić wynik? A może jest lepsze od pokera, w którym w każdej chwili widzis swoje karty, możesz przeanalizować swoje szanse i w każdej chwili wycofać się z rozdania?
Totalizator Sportowy kreuje się na zbawcę polskiego sportu i polskich graczy. A w czym jest on lepszy od znanych na całym świecie firm bukmacherskich? Czym lepszy jest od angielskich Willama Hilla czy Ladbrokes, które na rynku online działają od ponad 20 lat i doskonale wiedzą jak ograniczać grę nieletnich, uzależnionych itp. W czym jest lepszy od choćby firm Bwin czy Betclic, dzięki którym Real Madryt czy Milan mogą ściągać gwiazdy światowego futbolu a na krajowym podwórku Lech Poznań mógł sięgnąć po mistrzostwo kraju w ostatnim sezonie?
Ciekaw jestem jakich argumentów Totalizator użyje by przekonać Komisję Europejską, że to on zasługuje na monopol w kwestii polskiego hazardu. Być może zaprezentuje swoje reklamy telewizyjne czy prasowe, w którym na próżno szukać informacji o ochronie graczy, czy pomocy polskiemu sportowi.
_________________________________
Cele strategiczne Spółki:
-
Wspieranie rozwoju sportu i kultury szczególnie w młodzieżowych społecznościach lokalnych
-
Wspieranie sportu zawodowego zwłaszcza polskiej kadry olimpijskiej
-
Poznawanie oczekiwań interesariuszy i wychodzenie im naprzeciw
-
Budowanie w społeczeństwie poczucia wygranej niezależnie od wyniku losowania, poprzez pozytywną komunikację o przeznaczanych środkach
-
Budowanie w społeczeństwie przekonania o możliwości wygrania przez każdego i szansie na „spełnienie marzeń”
-
Wzmacnianie wiarygodności TS poprzez rzetelność, uczciwość i przejrzystość działań
-
Kształtowanie wizerunku firmy poprzez prowadzenie spójnej polityki sponsoringowej oraz działań z zakresu społecznej odpowiedzialności biznesu (CSR)(Źródło: lotto.pl)


Komentarze
Pokaż komentarze (4)