315 obserwujących
4838 notek
5870k odsłon
  615   0

Konkurs na "wariata z trąbką"

   Na pytanie o to,jakie jest najwyższe stanowisko w Krakowie są dwie odpowiedzi,i obie prawidłowe. Pierwsza: prezydent miasta, druga: hejnalista z  yższej wieży bazyliki pw. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny przy Rynku Głównym.
 Na to drugie właśnie trwa konkurs ogłoszony go w związku z przejściem na emeryturę, po 24 latach pracy, Jana Sergiela, do którego zgłosiło się - jak poinformowało Radio Kraków - aż35 kandydatów,w tym 3 kobiety.
   Kandydaci muszą nie tylko wykazać się umiejętnością gry na trąbce, ale także pozytywnie zaliczyć m m.in. test akrofobii, czyli lęku wysokości oraz udowodnić niezłą kondycję fizyczną, bo wieża jest bardzo wysoka. Abyna nią wejść  trzeba pokonać 272 wąskie i strome drewniane schody, co trwa prawie 3 minuty.
    Zespół hejnalistów mariackich liczy7 osób. Każdy z nich pełni służbę przez dobę, po czym ma 48 godzin przerwy.
Strażacki trębacz wygrywa hejnał o każdej pełnej godzinie. Na jednej zmianie pracuje ich dwóch grając  o  każdej pełnej godzinie znaną chyba wszystkim Polakowi melodię na cztery strony świata: dla króla ( w kierunku Wawelu), dla burmistrza (w kierunku budynku madigstratu), dla przybywających do Krakowa gości ( w kierunku Bramy Floriańskiej)oraz dla komendanta Straży Pożarnej (w kierunku jej siedziby przy ulicy Westerplatte). W południe hejnał mariacki transmituje Polskie Radio w Programie I. Słychać wówczas także kroki przechodzącego od okna do okna trębacza.
    Do zadań hejnalisty należy też granie utworów religijnych i historycznych podczas określonych uroczystości, przyjmowanie turystów na wieży oraz udzielanie wywiadów na temat hejnału, a także bazyliki.   
    „Hejnaliści nie biorą udziału w typowych akcjach strażackich - wyjątkiem były Światowe Dni Młodzieży 2016, kiedy trębacze mariaccy zaangażowali się w czuwanie nad bezpieczeństwem pielgrzymów”- czytamy na stronie internetowej krakowskiej rozgłośni.
     Nie wiadomo, od kiedy w Krakowie zaczęto grać hejnał. Pierwsze udokumentowane wzmianki o nim pochodzą z 1392 roku.
      „Przed wiekami straż za pomocą hejnału ostrzegała mieszkańców miasta przed niebezpieczeństwem - pożarem bądź najazdem wrogów. Na jego dźwięk otwierano i zamykano miejskie bramy. Miejska straż na murach obronnych odpowiadała hejnaliście z wieży, że czuwa i nic nie zagraża mieszkańcom” - napisano na stronie Radia Kraków.
     Legenda głosi, że w 1241 r. strażnik na wieży dostrzegł hordę Tatarów. Kiedy zaczął grać na alarm, strzała z łuku przeszyła mu gardło. Trębacz zginął, a melodia gwałtownie się urwała, dlatego hejnał mariacki kończy się raptownie.
    Krakowianie pokochali hejnał mariacki, a turyści są nim zafascynowani i starają się  przynajmniej raz wysłuchać go na żywo podczas zwiedzania dawnej stolicy Polski. Bywają jednak wyjątki.
Johannn Wofgang Goethe bardzo wychwalał Kraków, w którym spędził kilka dni we wrześniu 1790 r. nocując w kamienicy Józefa Bartscha na rogu Rynku Głównego i ulicy Sławkowskie ( a więc blisko bazyliki mariackiej)j, co upamiętnia stosowna tablica na jej fasadzie. Pytany później przez swoich rodaków o wrażenia z podwawelskiego grodu mówił, że wszystko mu się w nim podobało za wyjątkiem tego, że nie mógł się tam wyspać, ponieważ „co godzinę ,w dzień i w nocy, jakiś wariat grał na trąbce”.


Lubię to! Skomentuj35 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura