{Uwaga ta odnosi się do komentarzy do wypowiedzi pani Marty Śmigrowskiej}
Niesamowite jest obserwowanie z jakim uporem, zacietrzewieniem, zaangażowaniem i w jakiej ilości, o mało wybrednym tonie niewspominając, komentowany jest akurat ten tekst, i akurat ten temat i ta autorka.
I wygląda to tak, że najbardziej rozjusza (znaczy - denerwuje) komentatorów brak reakcji autorki na ich, jakże na poziomie, komentarze.
Ale czasem faktycznie tak jest, że jak ktoś nam nie odpowiada to czujemy się tacy ... niedocenieni. A jeszcze na dodatek taka pani Śmigrowska tyle komentarzy dostaje i taką uwagę na siebie zwraca ;)
A może przyczyną braku odpowiedzi z jej strony jest poziom komentarzy, przynajmniej niektórych z państwa?
I żeby było jasne - nie jestem zwolennikiem postulatów głoszonych przez autorkę. Uważam jednak, że obrzucanie kogokolwiek inwektywami jest nie na miejscu i nie na poziomie, nawet elementarnym.
rjl



Komentarze
Pokaż komentarze