Qeid Qeid
648
BLOG

Pisarze wyklęci, zapomniani - bo "Nie trzeba głośno mówić" cz. 3

Qeid Qeid Polityka Obserwuj notkę 11
Ferdynand Ossendowski był znienawidzony przez sowieciarzy i ich przypupasów za posiadaną wiedzę. Piasecki za ich fizyczne likwidowanie. Jednak żaden z nich nie był tak znienawidzony, jak bohater trzeciej części mojego tryptyku. Dlaczego ?
Ossendowski posiadał wiedzę, która była zabójcza dla sowietów lat 20-ych ( informacje wywiadowcze). Piasecki bez złudzeń i bez oporów nie bał się im czynnie przeciwstawiać. A nasz trzeci bohater był wizjonerem-analitykiem. Wiedza, którą posiadł wraz ze świetnym rozeznaniem terenu działania (wschód-kresy-Litwa-Ukraina) predysponowały go do miana wroga przeznaczonego do natychmiastowej eliminacji. Aby zaś zrozumieć jego wiedzę trzeba najpierw pochylić się nad terenem działania.
Kresy wschodnie to teren wielonarodowościowy: Polacy, Litwini, Ukraińcy, Białorusini, Rosjanie, a w każdej z tych nacji kolejne podnacje, a na łączeniach przeróżne wyznania, a między tym wszystkim różne zapatrywania polityczne.
Świetnie odnajdywał się w tej mozaice (patchwork – to dobra nazwa) :

Józef Mackiewicz


ss
Urodził się 1 kwietnie 1902 r. w Sankt Petersburgu w rodzinie szlacheckiej. Od 1907 r. mieszka z rodzicami w Wilnie . W czas próby 1920 r. jako 17 latek walczy po raz pierwszy i ostatni karabinem z sowieciarzami. Później odnajdzie inny sposób, bardziej efektywny walki z Rosją sowiecką – artykuły, nowele, książki.
Nigdy nie skończył studiów, choć zaczynał je dwukrotnie.
Czuje się bardziej kresowiakiem jak Polakiem. W mimowolnej opozycji do Piaseckiego (w proteście przeciwko polityce państwa polskiego na kresach wschodnich) przechodzi na prawosławie.
Do wybuchu wojny pisze i publikuje :
„Między trzecią i siódmą” – 1936 r.
„Bunt Rojstów” - 1938

Do tej chwili sprawa z Mackiewiczem jest prosta i klarowna.
Po wybuchu wojny i wkroczeniu sowietów ucieka do Kowna . Litwini pomni jego zasług, ochraniają go a po przekazaniu im Wilna, Mackiewicz przenosi się tam i otrzymuje zgodę na wydawanie jednej z dwóch gazet codziennych, ukazujących się w Wilnie – Gazetę Codzienną
Jednak znowu ujawniła się jego natura i Mackiewicz zaczął czynnie protestować przeciwko „rugom litewskim”.
Litwini w sposób dość haniebny postanowili zmienić strukturę narodowościową w Wilnie poprzez usuwanie Polaków z wszelkich stanowisk i zamienianie Polskich mieszkańców miasta w pariasów bez praw.
Nienawiść, która rozgorzała między oboma narodami wykorzystywana później była tak przez sowietów, jak i Niemców.
Mackiewicz już wtedy widział spustoszenie, które czyni władza sowiecka w umysłach kresowian.
Był pewny że wszystkie te działania mają swój logiczny ciąg a ich końcem ma być likwidacja/zmiana tak Polaków jak i Litwinów, Ukraińców i Białorusinów w walczące ze sobą psy – co też się stało.

Po zajęciu Wilna przez Niemców, zaproponowano mu stanowisko redaktora w gadzinówce Gońcu Codziennym . Mackiewicz odmówił, jednak sporadycznie drukował w gazecie swe artykuły.
Stało się to podstawą do wydania na niego kary śmierci w 1942 r.
Nikt nie wie kto zażądał kary śmierci dla JM, nikt nie wie kto nakazał wykonanie. Jest jednak niemal pewne, że osobnik ten był agentem NKWD w AK na kresach.
Mógł to być Lucjan Krawiec (podaje za Trznadlem) :
Krawiec według Jędrychowskiego był bliski ludzi o rzeczywistych poglądach komunistycznych i podejmujących działania w tym duchu (było takich trochę pośród socjalistów)
Czy tak było - nie wiadomo, jednak wiadomo, że AK było tak mocno zinfiltrowane przez sowietów że np. NSZ nie chciało nawiązywać kontaktów z AK na szczeblu wyższym niż dowódcy oddziałów partyzanckich.
O stopniu infiltracji mówi też np. sprawa Zygmunta Andruszkiewicza szefa BiP, który przypuszczalnie za decyzję zezwolenia Józefowi Mackiewiczowi na wyjazd do Katynia zapłacił własną śmiercią.
Wyrok na Mackiewicza został więc wydany – sowieciarze już mogli się cieszyć, gdy na ich drodze do cudu i szczęśliwości stanął ktoś o kim nawet nie myśleli : Sergiusz Piasecki – szef egzekutywy wykonującej wyroki. Piasecki, jako jeden z nielicznych otrzymał zgodę Komendanta AK na działanie w AK bez złożenia przysięgi. To ten casus pozwolił uratować ( na jakiś czas) Mackiewicza. Po gruntownym śledztwie Piasecki przesłał do komendy AK informacje, że wyrok wydany został z naruszeniem przepisów. Poinformował także o swoich podejrzeniach infiltracji komendy.
To jednak nie koniec . Mimo raportu Piaseckiego, wyrok śmierci zatwierdziła komenda główna AK… Dziwne, że z trzech zatwierdzających 2 pozostało w Polsce Ludowej : jeden jako wieloletni marszałek sejmu , drugi jako wieloletni dyrektor muzeum….. Taka ciekawostka.
Jeszcze raz uratuje Piasecki życie Mackiewiczowi, gdy odzyska przechowywane przez niego w litewskim urzędzie w którym pracował materiały, które mogłyby spowodować dużą „wsypę”.

Mackiewicz cały czas działa w kierunku zbliżenia narodów kresowych (Litwini, Białorusini, Ukraińcy, Polacy) organizuje spotkania, dyskusje. I cały czas walczy z niesprawiedliwością. Potępia Litwinów za Ponary i litewskich morderców tzw. Strzelców Ponarskich. Jest przerażony żywiołem ukraińskim, który coraz bardziej dziczeje. Stara się zakończyć bratobójcze walki. Niestety już wie, że zasada "dziel i rządź" w wykonaniu NKWD przynosi coraz większe efekty.
I przychodzi rok 1943 – za zgodą AK Mackiewicz jedzie do Katynia. Po powrocie staje się wrogiem nr. 1 dla całej czerwonej zarazy . Posiada informacje, ma przywiezione z sobą dowody zbrodni sowietów. Pisze coraz ostrzej.
I tu kolejny problem.
Jak Polska „właściwa” nic nie wiedziała o tyglu narodowościowym i tragediach z tym związanych na kresach wschodnich (Warszawa nie potrafiła zrozumieć że TAM wróg naszego wroga czasami jest naszym przyjacielem – czasami !)tak WSCHÓD- kresy mało wiedziały o eksterminacyjnej roli Niemców w Polsce „warszawskiej”.
I tam i tu inaczej rozłożona była waga słowa „wróg”.
Zrozumieli to, choć za późno, młodzi bojownicy WACHLARZA współpracujący czasami z partyzantką sowiecką i nie mniej często ginący przez to w tajemniczych okolicznościach lub aresztowani „przez przypadek”.

Mackiewicz zaczyna myśleć o poparciu jednego wroga(przegrywającego a więc mniejszego) przeciwko większemu wrogowi Polaków.
Na koniec z bezsilności ogłasza : „Optymizm nie zastąpi nam Polski”.
Znów jest wrogiem warszawskiej AK, nic nie rozumiejącej ( lub już przyczerwienionej).
Wie że trzeba uciekać.
Najpierw do Warszawy, później dość szybko do Rzymu. Tu znów dopadają enkawudeckie kłamstwa. Zostaje oskarżony o kolaboracje. Sąd koleżeński oczyszcza go z zarzutów.
W trakcie zarzutów o kolaboracje znów ujawnia się Lucjan Krawiec. Dziwnym trafem , wręcz chyba „niebywałym” szczęściem Pan Lucjan najpierw przeżyje więzienie NKWD a później przesłuchanie GESTAPO : „Dnia 20 czerwca 1944 roku Krawiec zostaje aresztowany przez Gestapo i osadzony w więzieniu na Łukiszkach. Męczony na śledztwie nie zdekonspirował nikogo i został wysłany do Francji, do obozu pracy, który Niemcy założyli koło Hayange, w okolicy Metzu.” (za Trznadlem) i znajdzie się po wojnie w Paryżu skąd będzie oskarżał Mackiewicza.

Czy to Krawiec był agentem sowieckim, jak chce Kazimierz Zamojski ?

Powojenny okres to dla Mackiewicza czas oskarżeń , pisania i zeznań przed komisją Kongresu USA do zbadania zbrodni katyńskiej, gdzie występuje jako świadek i jednocześnie ekspert.
Powstaję wtedy jego najważniejsze publikacje :
„The Katyń Wood Murders” (Polecam przygotowywane przez P. Trznadla rozszerzone wydanie Polskie tej pozycji - do pobrania elektronicznego)
„Droga donikąd”
„Karierowicz”

W 1957 r. wydaje książkę, którą gdy przeczytałem po raz pierwszy inaczej spojrzałem na problemy oddziałów rosyjskich walczących po stronie Niemców : „Kontra”
Ta książka, o tragicznej a nieznanej nam prawie w ogóle sprawie Kozaków Dońskich, walczących po stronie Niemców, a później na podstawie umowy z aliantami wydanych wraz z rodzinami NKWD, wstrząsnęła mną i zrozumiałem, że trudno mierzyć wszystkich i wszystko jedną miarą.
Do dziś przed oczami stoją mi rodziny kozackie skaczące razem pociągu jadącego mostem ku zagładzie ….
Kolejny przystanek to 1969 r. i „Nie trzeba głośno mówić” dalszy ciąg „Drogi do nikąd” – obie świetnie naświetlają życie i myślenie kresowiaków podczas okupacji sowieckiej.

Umiera 31 stycznia 1985 r. w Monachium.
Jego książki żyły już własnym życiem wydawane w Polsce w II-im obiegu.
Lecz i tu czerwono-brunatni działają i próbują za wszelką cenę wyciszyć Mackiewicza.


Prawa wydawnicze otrzymuje po śmierci pisarza jego żona zaś po jej śmierci na podstawie testamentu prawa nabywa p. Ninie Karsov-Szechter - niech was nie dziwi to nazwisko. P . Karsov-Szechter to stryjenka Adama Michnika…
Pani ta zakazuje wydawania książek Józefa Mackiewicza (motywuje to „wolą zmarłego” :)))) ) . Każdy, kto wydaje jego książki natychmiast doprowadzany jest do sądu III RP.
I to mimo tego, że prawa tej Pani są co najmniej wątpliwe z uwagi na dodatkowy testament Józefa Mackiewicza, który prawa do drugoobiegowych wydań krajowych przekazał listownie swojej córce Halinie.
W chwili obecnej Mackiewicz jest wydawany w ilościach dość nikłych i dostępny dla grupy pasjonatów, która potrafi  i chce jej się przekopywać antykwariaty, księgarnie internetowe i allegro.







Qeid
O mnie Qeid

Absztyfikanci grubej Berty i katowickie węglokopy, i borysławskie naftowierty, i lodzermensche, bycze chłopy, warszawskie bubki, żygolaki z bandą wytwornych pind na kupę, rębajły, franty, zabijaki, całujcie mnie wszyscy w dupę. Socjały nudne i ponure, pedeki, neokatoliki, podskakiwacze pod kulturę, czciciele radia i fizyki, uczone małpy, ścisłowiedzy, co oglądacie świat przez lupę i wszystko wiecie: co, jak, kiedy, całujcie mnie wszyscy w dupę.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (11)

Inne tematy w dziale Polityka