Czytelnik który nie interesował się sprawą jest bombardowany informacjami których zrozumieć nie może.
Bo cóż wynika z tych informacji :
Panowie KKL przychodzili do Pana doktora R. Mieli klucze i przychodzili w odstepach pół godzinnych. Doktor R. zaś to znakomity specjalista ( jak poucza nas pan Maksymiuk) i nie dziwne że się wszyscy wspaniali Polacy walczący z Kaczyzmem u niego leczyli. Zresztą wszyscy o tym wiedzieli zapewnia nas Pan Maksymiuk. Pan doktor R co prawda gdy tylko wybuchła afera KKL zlikwidował wszystkie ( 3 położone w różnych częściach Polski ) swoje gabinety i przeniósł się do Rosji, ale jak wiadomo (i jak poucza nas Pan Maksymiuk) uciekł przed Kaczyzmem do raju demokracji.
Powolutku . Co to za Maksymiukowe głupoty.
Czy Oni myślą że jesteśmy idiotami i nic już nie potrafimy kojarzyć ?
Pokolenie TVN24 ?
Dlaczego Kuna dzwonił do Krauzego przypominając mu kto mu załatwił interes życia?
Dlaczego Pan doktor tak nagle zwinął swoje interesey i wyniósł się do Rosji? Przyznam że z opisów spotkań Panów KKL u doktora R. wynika mi że był to PUNKT KONTAKTOWY!!!. Pytanie tylko komu służył.
Czy tenże punkt i te spotkania to właśnie te brakujące ogniwo wyjaśniające sprawę KKL ? Chyba tak.
Czyżby więc KKL byli umoczeni bardziej niż to wynikało ze sprawy afery gruntowej ?
Dużo pytań. Proponuję samemu na nie odpowiedzieć. Sprawa staje się coraz jaśniejsza. Teraz zobaczymy na którą stronę gra rząd Tuska. Dla Polski czy dla ... .


Komentarze
Pokaż komentarze (8)