Problemem jest ich małość przechodząca w małostkowość.
Właśnie czytam że tuż przed podróżą zagraniczną Prezydenta RP "popsuły się nagle" samoloty rządu Tuska.
Jeszcze niedawno pamiętam jak nasza przemiła Pani Phesydent Ghonkiwicz z głupkowatym uśmiechem informowała że nic nie wie o tym że przed 11 listopada przejście do pałacu Prezydenckiego będzie rozkopane.
Inny znów minister wsławił się robieniem sobie jaj z głowy Państwa udając straszną atencję.
Już nie przypomne tu Pana z pistoletem i latexem który uczonymi swymi wargami 7 klasy szkoły powszechnej nawoływał do badania lekarskiego Prezydenta.
Ewidentnie świadczy to o małym problemie PO.
Może chodzi o to :
"Psychoterapeutka Anna Dodziuk, w książce ”Dobrze nam ze sobą” pisze, że kompleks małego członka bierze się z dziecięcych doświadczeń. - Praktycznie każdy chłopiec miał okazje porównywania swojego "ptaszka" z penisem dorosłego mężczyzny i to doświadczenie dla wielu okazało się druzgocące - uważa Dodziuk."
Czyżby więc Pan Donald Tusk wraz ze swą kompanią tak bardzo zdruzgotał się tymi 4 m-cami rządzenia ?
Czy to ten kompleks powoduje tak małostkowe ruchy naszych "kochaniutkich i milusińskich" ministrów i prajmministrów ?
Myślę że dużo tu do powiedzenia miałby Zygmuś Freud, który tak namieszał naszym milusińskim POciesznym w głowach, że dziś swe kompleksy muszą wyrzucać w głupich gestach i bezsensownych słowach.
Boję się by nasi mini-stry nie osiągnęli krańcowego stadium freudowskiego i by ich stadium falliczne nie skończyło się kompleksem kastracyjnym.
Dalej już tylko kompleks Edypa a na końcu typowa dla dorastających dziewczynek przypadłość - zazdrość dziewczynek o posiadanie członka przez chłopców. Zaś :
"W życiu dorosłym zazdrość ta oże przyjąć różne patologiczne lub wysublimowane formy. Pojęcie to można interpretować także jako chęć osiągnięcia przez kobiety pozycji mężczyzn w patriarchalnym społeczeństwie."
Donald Tusk jako lider(ka) Parti Kobiet ?
Możłiwe.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)