Dziennik powstał w dziwnym okresie dla każdego kto rozumiał zagrożenie Kaczyzmem.
A więc (wiem że nie zaczyna się zdania od a więc ale zacznę) :
- Byłych ubeków
- Byłych wsibeków
- Byłych uniowolnościowców (przynajmniej tych którzy jeszcze nie mieli demencji starczej - tak cuś koło 2% uniowolnościowców)
- Byłych seksotów i ich alfonsów.
No więc powstał Dziennik i zadziwił bo nie miał swego guru jak GW lub swoich wiernych czetników jak Trybuna.
I trwało to krótko. Póżniej było już tylko gorzej. Dziennik stał się organem. Niestety jak to organy zaczął flaczeć : Polucja-Progresja-Inercja.
A język Dziennika zadziwiał coraz bardziej.
Zajmijmy się ulubionym słowem dziennikarzy Dziennika czyli słowem SŁOWEM TUSK.
Przegląd subiektywny i złośliwy.
Po świętach zgaga pali.
02-11-2007
A Edward G.órnik to i socha i dzieci... Tusk w młodości był jak... Hendrix
10-11-2007
No cóż śmiejmy się krótko i zwięźle : HA. Tusk: Ogłaszam Dzień Radości Narodowej!
21-11-2007
Przeżyła... Doda całowała premiera Tuska
Pozazdrościł Andżejowi.Donald Mulat - tego i Disney nie wymyślił :)Tusk w solarium
18-02-2008
Tusk wytrwa u władzy cztery lata
4 m-ce i już ma dość. Wiara czyni CUDA. Nomen omen
07-03-2008
Tusk z HGW na ręku żeby było ściślej. Cud w Warszawie. Tusk objawił się na szybie
17-03-2008
Tusk zbadał środowisko gejowskie
Hmmm. No cóż . Ciekawe jak bardzo.
Podziękowania dla "kochanych" reaktorów Dziennika którzy na pewno należą do tych 2 % które kochają Donalda Tuska.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)