Im bliżej publikacji książki o Lechu Wałęsie tym większe szaleństwo ogarnia niektóre ośrodki polityczne.
Mieliśmy więc list "jautorytetów", mieliśmy działania zakulisowe i straszenie IPN przez Pana Premiera.
Dziś jednak "zastrzelił mnie" mnie Pan JANIK z SLD który odsądzał od czci i wiary naukowców IPN a chwalił Lecha Wałęsę.
Co dalej ?
Może list broniących dobrego imienia Lecha W. "Stowarzyszenia Cnych Delatorów im. Lesława Maleszki" ?
Albo pismo pełne oburzenia na ujawnianie archiwów przez IPN "Stowarzyszenia imienia dobrego imienia SB(UB)" ?
Patrzę na to ze smutkiem jak kolejny raz Lech Wałęsa gra sam ze sobą w "Durnia".
Stańczyk czy zwykły błazen - miał wybór.
"...A ona jeszcze tańczy ma przeszło sto lat
siwa staruszka blada prawie niewidoczna
między wielkością a śmiesznością tańczy
już nie tak ekstatycznie jak dawniej przed laty
z rozwagą przeoryszy dojrzałym namysłem
stawia swe bose stopy nad przepaścią"
"IZYDORA DUNCAN" - ZBIGNIEW HERBERT


Komentarze
Pokaż komentarze