Nasz oszczędny inaczej Premier ma kłopoty.
Wszystkie przygotowane (oklepane) scenariusze odwrócenia uwagi od wpadki naszego peruwiańczyka palą się jak suche rżysko.
Reorganizacja rządu już nikogo nie ciekawi szczególnie że według Pana Premiera ma byc to JEDEN minister (podobno będzie losowanie w stylu koło fortuny).
Posła Palikota, coby nie mówił, to już nawet Szymon Majewski nie chce zapraszać.
Próbowano odgrzać sprawę Palikota by z niej ukręcić jakis tasiemiec brazylijski wywalą nie wywalą) ale i to poszło bokiem.
Nawet całkowicie niepolityczne SeM (Sekielski i Morozowski czyli Sekowanie i Moralizowanie) nie dało rady infem o BBNie i internecie.
Wśród "pijakorowców" PO zapanowała lekka panika i tu pojwił się nieśmiertelny Kazik co to szuka pracy.
Kazik sprawdził się w finansach EU ale podły szef NBP nie chce Kazika trzymać dalej na synekurce w Londynie (czy też innym Lądku Zdroju).
No to Kazik co to w miedzyczasie zapisał się do PO dostał szanse od DWORU aby się zasłużyć : DAJ JAKIEGOŚ NIUSA BYLE PRASA MOGŁA PODCHWYCIĆ i dać spokój naszemu "Słoneczku".
I Kazik myślał i myślał i wymyślił - podsłuchiwał go Prezydent.
Dokładnie nie wiadomo co to Prezydent chciał usłyszeć mądrego od Kazika .
Może jak się tańczy poloneza na studniówce?
Albo jak mówić po "angielskiemu" żeby cię biedni angole nie zrozumieli ?
Albo może co tam w Gorzowie Wlkp. ?
Nieważne .
Ważne że nius jest a od jego nośności zależy pewnie praca dla Kazimierza.
Jak będzie mocny i zakryje SŁOŃCE - dostanie Kaziu pracę w Banku za granicą
Tylko zasłoni lekko - pracę w rządzie Tuska.
A jak nic z tego nie wyjdzie - pracę w MEN - dokładnie jako nauczyciel prac ręcznych w Zawodówce w Gorzowie Wielkopolskim.
Trzymam więc kciuki za Kazika - praca w Gorzowie Wlkp. nie jest taka zła....


Komentarze
Pokaż komentarze