Już wszystkie znaki na niebie i na ziemi pokazuja schyłkowy okres czasów saskich naszego PieR*/ Donalda T.
Będąc z gruntu niedowiarkiem ( co do szału doprowadza pewna znaną mi Panią), postanowiłem organoleptycznie sprawdzić działanie "efektu peruwiańskiego" na mojej kochanej rodzinie ukąszonej przez wirus PO.
Jeszcze w pamięci miałem ich radosne miny i okrzyki "ZWYCIĘŻYLISMY" po pażdziernikowych wyborach.
A dzis ?
Na moje słowne zaczepki dotyczące Naszego Słoneczka i jego Partyji napotkałem tylko zwieszone głowy i tłumaczenia "Ale Kaczyńscy byli gorsi".
Brak już żaru w mowie i w oczach.
Brak juz "Obrony Łuzyna" (wg.Nabokowa)*/.
Pozostały tylko frazesy i chyba troszkę wstydu.
Zaliczam moja rodzinę do wykształciuchów a nie do Lemingów co może tłumaczyć ich dzisiejsze zmieszanie Tuskolandem.
A Lemingi ?
Panie Lemingi trzymają się mocno....
*/Słynna powieść "Obrona Łużyna" Vladimira Nabokova to historia człowieka, którego gra w szachy uwiodła, zawładnęła nim do reszty i uniemożliwiła normalne
życie.
*/ PieR - wyjaśnienie dla Lemingów i wykształciuchów Pablik-relejszyn a nie pospolite przekleństwo.
51
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (3)