Co dzień rano wokół krowiej kupki odprawiali bale"
Platforma obok całej swej "cwaniackości" rodem z Grójca to także partia dziecinna.
Jak w każdej partii i w Platformie podzielone zostały role medialne na fachowców,fighterów i fafloków (taki śląski ciapa-niedorajda).
Jednak w PO jako partii lekko pajdokratycznej (zdziecinniałej) grupa Fighterów czyli wojowników medialnych walczących słowem (przecieki,bon moty) została zastąpiona przez małe truchełka walczące jak dzieci w piaskownicy, każdym słowem przeciw przeciwnikom swojego wodza.
Muszek Plujek - ma za zadanie opluwanie przeciwników Wodza każdym słowem najgorszym. Każde określenie jest możliwe w jego kształtnych ustach. Porównania do Stalina, Beri czemu nie.
Żuczek Gnojarek - ma skakać na główkę dla Wodza. Zanurzać się w ekstrementach aż po uszy.Wynajdywać wciąż nowe problemy u innych, by ukryć te same u Wodza. I toczyć swą kupią kulkę wyżej i wyżej.
Ropucha Kłamczucha - żadne kłamstwo nie straszne.Opowiadanie dyrdymałów doprowadzone do perfekcji, Coraz to oskarża inną osobę. Pisze elaboraty, które nigdy nie oglądają światła dziennego, za to są przez nią cytowane w mediach. Na obronę osób obrzuconych przez nią błotem reaguje histerią.
I przynosiło to efekty. Do niedawna.
Powoli jednak Żuczkowi i Ropuszce kończą się koncepty a leming-lud zaczyna odczuwać dyskomfort, że w Partii Miłości mogą być "takie ludzie".
Jeszcze Muszek trzyma rezon odgrywając opozycjonistę bez skazy, choć skazę opisała już jego była narzeczona. Żaden ruch mu nie pomoże na współpracę...
Co teraz wymyśli PO ?


Komentarze
Pokaż komentarze (3)