Od dwóch lat gdy rozstrzygnięto konkurs na scenariusz filmu o Powstaniu Warszawskim w sprawie realizacji filmu zapadła niepokojąca cisza.
Dla przypomnienia wygrały dwa scenariusze
- epopeja Juliusza Machulskiego
- kameralniak Dariusza Gajewskiego.
Oba scenariusze zostały wysoko ocenione przez jury i .... nic.
Rządy mijają , premierzy się zmieniają a pomysł leży i dogorywa.
Dlaczego ?
Ktoś powie: PIENIĄDZE !
I ma troszkę racji . 40-80 mln. zł. to jak na naszą produkcję kwota strasznie duża.
No tak ale pieniądze na rynku są. Dobry film wojenny zarobi dużo więcej niż te 80 mln. (Szeregowiec Ryan jest tu chyba dobrym przykładem).
Dlaczego więc inwestorzy nie chcą łożyć na film który powinien być hitem ?
Ktoś powie POLITYKA !
I tu jest pies pogrzebany. (Jak w starym wicu " Pies,Piesek . Jaka rasa ? Nordycka, psiakrew!")
Film o powstaniu jest niewygodny dla wszystkich.
Środowiska Gazety Wyborczej i innych pogrobowców Brygad Międzynarodowych i Komunistycznej Międzynarodówki oraz Sowietów,Niemców,Ukraińców i Białorusinów.
Jak w filmie opowiedzieć powstanie bez , bestialstwa Niemców i oddziałów RONA (ruska oswoboditelnaja narodnaja armia)? Jak opowiedzieć rolę sowietów w mordowaniu warszawiaków ? Co powiedzieć o zakazie lądowania samolotów alianckich lecących z pomocą Warszawie na lotniskach sowieckich?
To już nie "Ogniem i Mieczem" gdzie udało się wszystko przekłamać, oszukać i zamilczeć ("czerń, co jest czerń, dzisiaj nie ma czerni").
Tu trzeba by kłamać w żywe oczy.
Można zamilczeć zatłuczenie dzieci z ochronki prawosławnej na Woli przez dirlewangerowców (kilkadziesiąt dzieci zatłuczono kolbami bo szkoda było naboi).
Lecz w skali całej opowieści trudno będzie nie pokazać walk w których Wehramacht używał kobiet i dzieci jako zasłony przed atakiem.
Pewnie znajdzie się jednego dobrego Niemca, pewnie znajdzie się i żołnierza RONA co po gwałcie na Polce darował jej życie. Jak to jednak opowiedzieć Powstańcom którzy jeszcze żyją i nie kłamać?
Pewnie i GW ze swym quasi historykiem Cichym Michałem chciałaby by w filmie znalazły się kadry jak to Powstańcy mordowali Żydów.
Nie da się opowiedzieć 63 dni martyrologi bez kłamstwa.
I dlatego chyba nikt nie chce dziś nakręcenia filmu o Powstaniu Warszawskim.
Kanał, Kolumbowie i wsie wpariadkie na lata.
A jak już wymrą ostatni znający prawdę ,zaserwuje się młodzieży miłosnego gniota z dobrym Niemcem i wspaniałym Rosjaninem w tle którzy ratują dziesiątki warszawiaków(warszawski Schindler - nie piękne ci to). Okaże się że von dem Bach taki zły nie był .Znajdzie się po stronie AK-owskiej złego Polaka. Komunistyczne bydło po wojnie na złego typowało Majora Barrego (no ale tu chodziło o zemste za rozwalanie AL-owców którzy zdezerterowali ze Starego Miasta i jako pierwszi "ewakuowali" się przed atakiem niemców) . Dziś już o tym cisza.
Musimy więc uzbroić się w cierpliwość i czekać. Po Sokołach z Ogniem i Mieczem w rytmie umpa-umpa ciekawe jaką muzykę zaserwuje nam Mistrz który nakręci film o Powstaniu Warszawskim.
Może Pałacyk Michla w stylu techno ?
_______________________________
Ad vocem sprawy filmów
Jaki kraj rezygnuje z nakręcenia filmu o męstwie swych obywateli równym ludziom Leonidasa :
Dwa przykłady
1. Bitwa pod Zadwórzem 17 sierpnia 1920, - 330 żołnierzy broniło się 11 GODZIN ochraniając odwrót Wojsk Polskich, przeciwko całej 1 Armii konnej Semiona Budionego zginęło 318 !
2. Obrona Wizny w dniach 6-10 września 1939. 720 żołnierzy przeciwko prawie 30 tys Niemców + 300 czołgów dowodzonych przez Heinza Guderiana przeżyło ok. 200 żołnierzy


Komentarze
Pokaż komentarze (10)