Wiele się słyszy od polityków o zagrożeniu rozwarstwienia zarobków społeczeństwa.
Zaczęło mnie to jednak zastanawiać.
Czy to jest aby negatywne zjawisko?
W USA, Anglii, Japonii, Niemczech jest ogrom ludzi bogatych, co powoduje ogromne rozwarstwienie. Czy jednak mają źle?
W Takiej Etiopii natomiast rozwarstwienie jest niskie i jakoś dobrze im tam nie jest.
Czy jest jakiś kraj naprawdę bogaty, gdzie różnica między bogaczami, a biedakami byłaby mała?
To by jedynie oznaczało, że tamtejsi bogaci nie są dużo bogatsi od najbiedniejszych.
Wielu polityków chce maksymalnie opodatkować najbogatszych, by podzielić ich dobrobyt z biedniejszymi. Czy to jednak pomoże biednym? Czy pomoże komukolwiek?
Ci bogatsi, to przecież nasi pracodawcy.
Kto by chciał, by nasz szef miał nagle mniej pieniędzy?
Czy taksówkarz skorzysta na mniejszej ilości ludzi bogatych? Czy budowlańcy skorzystają, gdy mniej ludzi na mieszkania będzie stać?
Czy skorzysta kelner, jeśli mniej ludzi przyjdzie do restauracji i zostawi mniejsze napiwki?
Czy skorzysta ktokolwiek, jeśli taksówkarz, budowlaniec, kelner będzie miał mniej kasy?
Politycy mówią, że bogaci sobie zawsze dadzą radę i obciążenie 40%, czy 70% (ZUS, VAT, Dochodowy) nie robi dla nich różnicy.
Absurd, nikt nie chce oddawać co miesiąc połowy zarobków.
Słyszę też argumenty, że na wyższym opodatkowaniu bogatych skorzystają biedniejsi. Tylko jak skorzysta biedny ze 100zł zasiłku, skoro zarobi 130zł mniej (dodatkowy koszt obsługi podatku).
To państwo woli płacić biednym za niepracowanie, zamiast wynagradzać za pracę?
Dlaczego wszyscy politycy chcą skupiać się na rozdawaniu pieniędzy pracodawcy i jego rodziny? Skoro lepiej znają się na pieniądzach, to dlaczego sami rentownych firm nie pozakładają i nie zaczną rozdawać?
To nie lepiej dostosować podatki do nowoczesnych standardów i zwyczajnie pozwolić ludziom zarabiać więcej? Tak jak w UK, USA, Irlandii, a ostatnio nawet na Litwie, Słowacji, Łotwie i w Estonii.
Przy zarobkach 10 000 zł miesięcznie (normalna wypłata), człowiek w UK płaci ok. 20% wszystkich podatków i składek. A i to się krzywi, jak widzi obcinaną pensję.
Nie widzą też politycy, że bogacze, to gatunek niezwykle płochliwy. Jeśli im się zabiera za dużo, to zaczynają uciekać od płacenia.
W skrajnych przypadkach mogą ich politycy tak wystraszyć, że Ci uciekną do kraju,gdzie się dobrze bogatym żyje (Irlandia, Anglia, USA).
Uciekają bogaci, bo mniej im się zabiera, ale uciekają również biedni, bo lecą za pracodawcami.
Mam nadzieję, że politycy tworzą dobry wabik na bogaczy, by Ci masowo zaczęli zlatywać się do nas.
Mam też nadzieję, że zapewni się im warunki, by ich bogactwo szybko się mnożyło.
Im więcej i im bogatsi tym lepiej dla nas!


Komentarze
Pokaż komentarze (11)