Na kanwie dzisiejszego wpisu salonowego chciałbym zrewidować swoje podejście do blogowania jako takiego samego w sobie. Dotychczas uważałem log za prywatny zbiorek odnośników do interesujących mnie tematów - takie jakby "faworyty" datowane (nie wiem, jak to się nazywa w polskim międzymordziu - chyba zakładki).
W obliczu zorganizowanej inwazji Młodych Demokratów na portale muszę dziś dokonać rewizjonistycznej zmiany definicji swojego blogowania. Okazuje się bowiem, że moje tematycznie zawężone wpisy mogłyby mieć pewien wpływ na elektorat - a czegoś takiego absolutnie bym nie chciał, gdyż wg obecnej ordynacji wyborczej do głosowania uprawniony nie jestem.
Najbardziej zmartwiłem się, gdy moje odgrzewane kluski ( nie mylić z Panem Kluską ) zbłądziły parę dni temu na SG i przyniosły niniejszemu blogowi ponad 1½k wejść.
Czy nie byłoby pożyteczniej dla elektoratu poczytać o rowerku Kataryny?
Blog wychodźczy powinien bowiem z definicji donosić o szczegółach życia na wygnaniu.
No to na razie - lecę zbierać detale na sprawozdania a z braku czasu dorzucam natenczas przekierowanie do dzisiejszej inspiracji, która zdążyła właśnie spaść z SG:


Korwin Mikke twierdzi, że w ABW jest komórka, która się dokładnie tym zajmuje. Ale nie wiem skąd on ma te wiadomości (chociaż z reguły koleś wie co mówi), więc pozostawiam sprawę w trybie przypuszczającym.
Pozdrawiam
MSW sama jest jedną wielką komórką do monitorowania internetu, ale dopiero Grzesiek Schetyna postanowił przekuć to w partyjny sukces.
Wojska Łączności z Polonią
Opublikował/a starywiarus w dniu 4 lipiec, 2008
A ten wiadomy powszechnie blok 256 adresow IP to trzymajom krasnoludki, ktore sie tam glowiom 24/ 7/365, jak by tu dobrze zrobic Sierotce Marysi, co na róźnych forach różne osoby zauważyły, bo trudno nie zauważyć.
Ciekawe, ale tych dwustu piećdziesięciu sześciu adresów IP światła administracja GW jakos nie banuje, chociaż technicznie bylaby to rzecz trywialna zgoła. Fajnie by bylo eksperymentalnie sprawdzić, jak wyłączenie na miesiac czy dwa dostepu do forum dla tego bloku IP wplyneloby na jakość tutejszej debaty. Ale na to uszy Agory sa zapewne za chude.
Ja tam jestem czlek zgodliwy i gruntownie niechętny spiskowym czy frakcyjnym teoriom. Ale nie sposob nie dostrzec, ze orientacja antypolonijna na tym forum reaguje na niewygodne sobie watki w ciagu minut od ich ukazania się na forum, niezaleznie od pory dnia i nocy. Pompa do szamba gdzieś tam musi stac pod parą, bo odpala natychmiast, kiedy ktokolwiek z Polonii cokolwiek napisze, na co establiszmętowi Pomrocznej brak dorzecznej riposty. No a jak establiszmęt nie ma nic sensownego do powiedzenia, albo jak nie chce żeby o czymś rozmawiano, no to dawno wyuczonym odruchem taka informacja zostaje uznana za szkodliwą i należy ją zaraz w goovnie utopić.
Frakcja antypolonijna o świecie ma niewielkie raczej pojęcie, ale za to ma na wszystko taki sam mesydż: “a w Ameryce murzynów bijom” (wariacje: “Australia nad przepaścią” oraz “bolszewicka Kanada”).
Cudownym zrządzeniem losu, wątki snute przez tą frakcję, pod setkami ksyw, zawsze takie same mają przesłanie: “na emigracji Polakom jest okropnie i źle, w całkowitym przeciwieństwie do ich polozenia w Macierzy, krainie dobra, piękna i wzrastającej prosperity. A jeśli nawet tak w Macierzy nie jest, no to przeciez wszedzie jest tak samo - Polska i świat niczym sie od siebie nie różnią”.
W ten sposob pięciu Ziutków przy klawiaturach na trzy zmiany, pięciu miłośnikow herbatek konsularnych za granicą i jeden walnięty Kagan, ochotnik, razem wytwarzają iluzję, ze miażdżąca wiekszosc uczestnikow dyskusji w polskim internecie to przedstawiciele zdrowego trzonu opinii publicznej w cyberspace, ktory stoi murem za establiszmętem krajowym i jego stanowiskiem na dowolny temat, zawsze gotów dla Ojczyzny na dnie z honorem lec.
Trudno powiedziec, czy to jest dzialalnosc operacyjna, szkoleniowa, eksperymenty w temacie “kuntrol w nowym otoczeniu operacyjnem”, czy budowa wirtualnych wiosek potiomkinowskich w cyberprzestrzeni dla pokrzepienia serc i wywarcia dobrego wrażenia na zwierzchności - patrzcie, co my potrafim!
Bez wątpienia widać w tym element starej jak świat przepychanki manadżmętu z establiszmętem o kasę, etaty i technikę. Żeby dostać od establiszmętu fundusze na działalność, ludzi i sprzęt, manadżmęt musi udowodnić swoją nieodzowność.
W tym celu manadżmęt utrzymuje decydentów z establiszmętu w przeświadczeniu, że jakby kontroli nie było i każdy by mógł se pisać w internecie co zechce, to państwo się od tego rozleci, więc absolutnie konieczne są podchody, kontrofensywy, aktywne manipulowanie opinią publiczną środkami operacyjnymi, zagłuszanie, wycinanie etc.
To są ci sami goście, którzy jak byli 20 lat młodsi, to pracowali na rzecz koncepcji ideolo, że jak by każdy miał se słuchać Radia Wolna Europa jak chce, to państwo się od tego rozleci, więc absolutnie koniecznie trzeba zagłuszać.
Ten sam wdzięk, ten sam poziom argumentacji. “Żołnierz Wolności” przestał wychodzić, to dali im klawiatury. Wszystko inne zostało tak jak było: takie operacje jakie wyszkolenie i taka kontrola jacy kontrolerzy.
Wojska Łączności z Polonią