60 obserwujących
145 notek
242k odsłony
6852 odsłony

Byłem w Wolnej Polsce. Było pięknie. Relacja.

Wykop Skomentuj102

[Tekst powstał wczoraj (we wtorek 12 kwietnia), jednak trochę trwało wyselekcjonowanie i upload materiału. Tekst jest długi, ponieważ materiału zdjęciowego i filmowego też jest dużo]

 

Wczoraj ok godziny 3 nad ranem wróciłem z Warszawy do Opola.

Położyłem się spać pełen pozytywnej energii i dobrych myśli, gdy jednak obudziłem się nazajutrz i gdy włączyłem telewizor i komputer znów unurzałem się w bagnie.

Pobieżny rzut oka na teksty z gazeta.pl spowodował odruch obrzydzenia, z jednej strony umniejszana jest liczba uczestników (czyli kontynuacja praktyki propagandy komunistycznego reżimu), z drugiej strony demonizuje się nastroje wczorajszych demonstracji.

Dlatego ja zrobię to co Hans Solo:


Świnie noszą koronę, Orzeł w gównie tonie,

A czerwono białe płótno porwał wiatr...

A ja zmywam w wódce bród z tej Flagi,

Breja ocieka w ściek.

Kąpię w tym moje wersy tej zagłady

Krew purpurą barwi śnieg.


Gdy myślę o tym wszystkim, mam ciągle w pamięci to co wydarzyło się 18 kwietnia zeszłego roku w Krakowie na Rynku Głównym, gdy ludzie zgromadzeni w żałobie doprowadzili do wyłączenia telewizji TVN, która nawet w taki dzień sączyła propagandę. Wiem, że o tym co widziałem duża część moich rodaków nie ma szans się dowiedzieć w telewizji. Wiem także, że nie mają oni szansy dowiedzieć się co tak naprawdę działo się wczoraj w Warszawie.

Wydaje się to (obserwując relacje telewizji TVN) niemożliwe, ale wczoraj Warszawa, a przynajmniej jej centrum, należała do Wolnych Polaków. Do ludzi, którzy nie wstydzą się polskiej flagi, ani nie wstydzą sie tego, że ich prezydentem był Lech Kaczyński (a wbrew propagandzie był on prezydentem wszystkich Polaków).

Konfrontacja relacji Ministerstwa Prawdy, z tym co widziałem na własne oczy budzi niedowierzanie. Jeszcze w sobotę, widząc sposób ustawienia barierek przewidywałem, że ma to służyć błyskawicznemu sprzątnięciu, nie przewidziałem jednak aż takiej bezczelności MP. Z zebranych wielotysięcznych tłumów pokazano tylko mały fragmencik, wyłącznie "wąskie gardło" skonstruowane z barierek wnikających wgłąb szerokiej biało czerwonej rzeki.

Nie ma w ogóle pokazanej wypełnionej szczelnie ulicy z pochodem ciągnącym się poza zasięg wzroku w stronę ulicy Świętokrzyskiej.

Przejdźmy zatem do relacji, jest w miarę szczegółowa, ponieważ spodziewałem się kłamstw Ministerstwa Prawdy, (chociaż nie spodziewałem się aż takich):


Do Warszawy wybrałem się razem z ojcem, początkowo mieliśmy jechać już w sobotę, ale ostatecznie okazało się, że zwolniły się dwa miejsca w busie organizowanym przez opolski PiS. Dzięki temu mogłem się dostać do środka Sali Kongresowej, na której inaugurowano ruch im. Lecha Kaczyńskiego.

Powyżej wóz TVN, przy którym po zakończeniu spotkania w Sali Kongresowej czaił się Wojciech Czuchnowski. Gdy zobaczyłem, że dyskretnie obserwuje nas z boku podszedłem do niego i spytałem o wrażenia. Odpowiedział: "Oszałamiające", porozmawialiśmy na temat planowanej trasy przemarszu i pożegnałem się grzecznie życząc miłego dnia.

Pan Wojciech chyba do dzisiaj jest oszołomiony tym co zobaczył, bo w przeciwieństwie do swoim redakcyjnych kolegów, którzy najwidoczniej oglądali tylko telewizyjne relacje, nie napisał jeszcze żadnego umniejszającego liczbę uczestników tekstu.

Wróćmy jednak jeszcze na chwilę do tego co działo się przed konferencją w Sali Kongresowej:

Pan Jacek Sasin przyszedł podziękować Opolanom, za przyjazd z daleka, po chwili wyniuchali go dziennikarze, których postanowiłem uwiecznić.

Zawsze, gdy oglądam występy polityków przed kamerami, zastanawiam się kto stoi po drugiej stronie:

Przy wejściach do Sali Kongresowej kłębił się już dosyć gęsty tłum, więc ustawiliśmy się przy jednym z nich, gdzie spotkałem profesora Zybertowicza.

A bliżej samego wejścia Krzysztofa Wyszkowskiego, do którego za chwilę dołączył Sławomir Cenckiewicz, którego tył głowy widać pod flagą Kaszubów (o dziwo nie wszyscy poczuli się obrażeni przez "strasznego kaczora", który "dzieli Polaków")

Wchodząc do sali, spotkał nas przykry incydent, ochroniarze, którzy sprawdzali wejściówki w bardzo obcesowy sposób zabrali mojemu ojcu, a także wszystkim którzy wchodzili, flagi. Bardzo mnie to rozzłościło, ponieważ nietrudno było przewidzieć, że bardzo ciężko będzie je później znaleźć, zwłaszcza gdy wszyscy tłumnie będą wychodzić.

Zapytałem ochroniarza jak sobie wyobraża zwrot tych wszystkich flag ich właścicielom, ale ten z bezczelnym uśmieszkiem powiedział, że w ogóle sobie tego nie wyobraża. Po chwilowym rozważaniu możliwości rozdzielenia się, odzyskania i wyniesienia na zewnątrz flag, stwierdziliśmy że zamiast się rozdzielać, wyjdziemy trochę wcześniej i poszukamy ich zanim wszyscy wyjdą z sali.

Wykop Skomentuj102
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale