Anna urodziła się w biednej rodzinie w miejscowości Torczyń na Wołyniu. Skończyła kilka klas szkoły przy cerkiewnej. Krótko przed I wojną światową ojciec wysłał ją do swojej matki (jej babci) do Kraju Nadmorskiego, czyli na sam wschód Rosji. Pracowała tam u bogatego kupca w Ussuryjsku. Właśnie tam zastała ją Wojna domowa. Młody komisarz Iwan Stiepanowicz Koniew trafia do szpitala chory na tyfus. Tam zapoznaje się Anną. Ona do niego przychodziła, oraz dbała o niego. Przynosiła mu posiłki, spędzała z nim czas. Przyszły marszałek zakochał się w zamężnej kobiecie. Anna zakochana, posłuchała młodego komisarza. Zostawiła męża i została partnerką Koniewa. Kobieta nazywała w tamtym czasie Iwana-Wrońskim. Pierwszym dzieckiem Anny i Iwana była Maja urodziła się w 1923, a drugim syn Gielij urodzony w 1928 roku. Nie do końca małżonkowie do siebie pasowali. Iwan po powrocie do domu potrzebował spokoju, a nie spotkań towarzyskich które organizowała jego żona. Anna kiedy jej mąż przebywał w pracy nudziła się, potrzebowała spotkań też z innymi ludźmi. Iwanowi się to nie podobało. Gdy żona bawiła się on siadał i przeglądał między innymi albumy z europejskich galerii sztuk pięknych. Wśród obrazów w albumach była „Madonna Sykstyńska”. Anna żyła innym życiem niż jej mąż. Dlatego musiało dojść do rozstania. Nastąpiło ono rok przed wojną w 1940. W owym roku Iwan i Anna obchodzili by 18-lecie swojego małżeństwa. Inicjatywa rozstanie powstała ze strony Anny. Rozłączenie przyniosło wiele gorzkich słów. Iwan Stiepanowicz rozkazał byłej żonie wyjechanie wraz z dziećmi. Bardzo przyszłego marszałka cała ta sytuacja bardzo dotknęła, ponieważ nadal kochał Annę. Mimo tego, krótko przed wojną znowu się ze sobą zeszli. Po wybuchy wojny ona wraz z dziećmi została ewakuowana do Kujbyszewa. Tam zaczęła pracować jako pielęgniarka na oddziale chirurgii, później po powrocie do Moskwy kontynuowała ową pracę. Przez cały okres wojny pisała wraz z dziećmi do niego listy. W jednym z listów Iwan napisał jej wprost, że nie ma sensu kontynuować tego związku, mimo to będzie nadal jej pomagał.
Owy list do Anny:
Niura, nie mam nic przeciwko twojemu przybyciu z dziećmi do mnie. Ale oczekuję cię jako dobrej przyjaciółki, ale nie żony: tutaj wszystko skończone. Nie martw się o swoje życie: tak jak było, tak będzie w przyszłości. Nie panikuj. Pocałunki, Wania.
Jednak na uroczysty bal po Paradzie Zwycięstwa wybrał się właśnie z nią, potem ostatecznie się rozstali, ale nadal utrzymywali ze sobą kontakt. U marszałka była już nowa żona. W jednym z filmów dokumentalnych o Koniewie, wnuczka marszałka-Elena powiedziała, że gdyby Koniew pozostał z jej babcią to możliwe, że dziadek mógłby nie dożyć do jej narodzin. Anna miała pod opieką dom dziecka, pomagała również ludziom którzy byli w więzieniach czy niewoli. Tworzyła im dokumenty i książeczki partyjne. Teoretycznie nigdzie nie pracowała, a w praktyce były mąż przysyłał jej pieniężną zapomogę. W taki sposób utrzymywała się do 1973 kiedy zmarł Iwan Stiepanowicz. Potem pomagały jej dzieci. Anna Jefimowna zmarła w 1980 roku.
We wspomnieniach swojej wnuczki Eleny kształtuje się tak:
“Dobry gościnny człowiek, bardzo lubiła swoich przyjaciół, dbała o nich. Czuła, starała się wszystkim pomóc. Nigdy nie mówiła źle o dziadku i jego nowej żonie. Wychowała mnie i moją kuzynkę Anie. Bardzo dobrze gotowała.”





Komentarze
Pokaż komentarze