casper casper
60
BLOG

Grzyby, Donald i kopana.

casper casper Polityka Obserwuj notkę 3

Co ma wspólnego grzyby do Donalda i do kopania? Jeszcze Donald i kopanie można zrozumieć. Bo to kopie piłkę, a to dokopie PiS’owi. Ale co ma wspólnego Donald z grzybami? Do dzisiaj myślałem, że niewiele. Jakże się myliłem. A było tak:

Dzisiaj rano deszcz już nie padał, więc wybrałem się na grzybki do lasu za miasto. Nie zdążyliśmy (byłem ze znajomymi) wejść do właściwego lasu a już pierwsze maślaczki lądowały w koszyczkach. Ja miałem koszyk, w którym mieści się 16 butelek piwa, więc to duży kosz a nie koszyczek. Co krok to grzyb. Najwięcej było niejadalnych, malutkich, brązowych na cienkiej nóżce i blaszkowym spodzie. Pojedynczo rosły czerwone i żółte muchomory. Zawsze lubiłem te grzyby, ze względu na ich walory kolorystyczne upiększające poszycie leśne. Zawsze z podziwem patrzę na ich duże kapelusze i zgrabna nóżkę. Szkoda, że są jadalne tylko raz…

 

Po godzinie zbierania, miałem jedną trzecią koszyka samych maślaczków. Muchomorów mijałem coraz więcej, lecz poprzewracane, porozbijane. Myślę sobie, że jakiś nieodpowiedzialny grzybiarz niszczy je. Nawet podzieliłem się ze znajomymi uwagą, że jak „go” spotkamy to zwrócimy mu uwagę by nie niszczył tych pięknych grzybków. I tak rozmawiając zauważyliśmy, że rozbite i rozgniatane są tylko te czerwone. Żółte rosną sobie dalej. Im słońce było wyżej na niebie tym zaczęliśmy spotykać innych grzybiarzy. W oddali ciągle szczekał jakiś mały piesek i to szczekanie było ciągle przed nami. Po następnej godzinie miałem pół koszyka maślaków tak samo jak każdy ze znajomych. Szczekający piesek był już niedaleko nas. Chłopięce głosy co jakiś czas krzyczą „DONALD!” Ze znajomymi troszkę się zdziwiliśmy i z zaciekawieniem podchodziliśmy bliżej. Szybkość zbliżania była ograniczona grzybami, które nie pozwalały na szybkie podchody.

DONALD!... DONALD!... DONALD!

Nie wytrzymałem. Przestałem zbierać maślaki. Skradając i przedzierając się między jodłami zobaczyłem co jest przyczyną tych okrzyków. Małżeństwo zbierające maślaki. A dwójka chłopców w wieku ok. 8 i 10 lat biega między drzewami i widząc czerwonego muchomora krzyczy – „DONALD!” podbiega do niego i z całej siły kopie muchomora. Aż przysiadłem z wrażenia i ze śmiechu. Za moimi plecami znajomi również parsknęli śmiechem. Piesek nas zauważył i szczekając podbiegł. Wtedy chłopcy i ich rodzice również nas zauważyli. Wymieniliśmy pozdrowienia i koleżanka zapytała, dlaczego chłopcy wołają Donald na muchomory i je rozbijają kopiąc.

- Bo są czerwone i zatruwają życie wszystkim jak Donald. – odpowiedział dziesięciolatek.

- Szkoda pięknych muchomorów rozbijać, przez złość na Donalda. – Koleżanka niepewnie próbowała przekonać chłopców.

- Jakby Pani przez niego coraz mniej mogła kupić dzieciom, też by Pani złość wyładowywała na czerwonych trujakach – Dodała matka chłopców.

Chwilę rozmawialiśmy z rodzicami chłopców. Wiele żalu z ich ust płynęło na rządzącego Tuska, na którego głosowali rok temu. Zachęciliśmy ich, by chłopców zapisali do klubu piłkarskiego, bo w tym wieku chłopcy mający „takie kopy w muchomory” na pewno w piłkę też będą grali dobrze. Czyli przyszłość Polskiej piłki nie jest zagrożona. Donalda zostawiliśmy w spokoju dochodząc do wniosku, że na łonie natury nie będziemy nim zasmradzać powietrza…

… Do domu wróciłem z koszem pełnym maślaków. Sos był pyszny, kilka słoików w occie i pare wianuszków się suszy.

Hehe…

 

casper
O mnie casper

wolny i niezależny

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka