0 obserwujących
9 notek
113k odsłon
1940 odsłon

Smoleńsk 10.04.2010

Wykop Skomentuj

 .SMOLEŃSK 2010.

 

Artykuł w "Najwyższym czasie" - interesująca hipoteza.

29/09/2010, 10:47. Kategorie: publicystyka
 

Smoleńsk. Historia amatorskiego wideo

Leszek Szymowski »

Miniony tydzień upłynął pod znakiem dramatycznych doniesień na temat katastrofy smoleńskiej. Najpierw katolicki ksiądz odnalazł na miejscu tragedii szczątki zwłok ofiar. Przy okazji wyszło na jaw, że wrak samolotu wciąż jest niezabezpieczony. Światło dzienne ujrzały również sensacyjne zeznania kontrolerów lotu, które wskazują na to, że piloci zostali wprowadzeni w błąd. „Najwyższy CZAS!” dotarł również do informacji kwestionujących wiarygodność najważniejszych dla sprawy świadków. Im dłużej trwa śledztwo w sprawie smoleńskiej katastrofy, tym mniej wiemy. Kilkadziesiąt minut po katastrofie w pobliżu lotniska Siewiernyj na popularnym internetowym serwisie z krótkimi filmami znalazło się nagranie wykonane telefonem komórkowym przez nieznanego autora. Niewyraźne kadry pokazywały wrak płonącego samolotu, a obok niewyraźne ruchy. Słychać było również kilka głośnych huków i urywane słowa rozmowy. Kolejne głosy zostały zagłuszone dźwiękiem syren alarmowych. Na niewyraźnych kadrach widać także poruszające się postacie. Później film się kończy.

W pogoni za nagraniem

Pierwsze nagranie zniknęło z Sieci jeszcze 10 kwietnia. Dlaczego tak się stało – nie wiadomo. Na szczęście wcześniej informacja o filmie rozeszła się szerokim echem i wielu internautów ściągnęło nagranie na twarde dyski. Dzięki nim film po kilku godzinach pojawił się znowu. Użytkownicy Sieci zaczęli pocztą pantoflową wymieniać się linkami do filmu. Nagranie, choć jeszcze kilka razy było blokowane, ostatecznie rozeszło się po internecie. Wieczorem w dzień tragedii w Sieci zaczęły pojawiać się pierwsze analizy wykonywane domowymi metodami przez amatorów. Wszyscy byli zgodni w dwóch kwestiach: po pierwsze – na miejscu widać poruszające się postaci ubrane w czerwone kurtki, które w ostatnim fragmencie nagrania uciekają z miejsca wypadku; po drugie – słychać kilka tajemniczych huków przypominających odgłosy wystrzałów.

Jednymi z pierwszych, którzy zabezpieczyli nagranie na twardym dysku, byli technicy FBI – amerykańskiej policji zajmującej się zwalczaniem zorganizowanej przestępczości. Jak ustaliliśmy, kilkanaście sekund po zamieszczeniu w sieci pierwszego nagrania jego autor wysłał e-maila na adresy FBI, które znalazł w internecie. Do maila załączył link do wykonanego przez siebie filmu. W ten sposób kilkadziesiąt minut po katastrofie pracownicy FBI weszli w posiadanie najbardziej oryginalnego nagrania. Specjalna obróbka 12 kwietnia 2010 roku nagranie ze Smoleńska trafiło do Quantico, gdzie mieści się jedno z najlepiej wyposażonych laboratoriów kryminalistycznych na świecie (wykonuje się tam ekspertyzy na polecenie FBI). Tam poddane zostało specjalistycznemu badaniu fonoskopijnemu. Dzięki zastosowaniu dekonwolucji (matematycznej operacji umożliwiającej rozdzielanie połączonych sygnałów), specjalistycznych filtrów dźwiękowych i skomplikowanego systemu algorytmów po wielu tygodniach żmudnych badań udało się wyodrębnić kilka ścieżek dźwiękowych. W ten sposób w połowie lipca technicy FBI oddzielili wszystkie głosy i odczytali treść rozmów nieznanych osób, które znalazły się na miejscu tuż po upadku tupolewa.

Równolegle ściągnięty z internetu zapis nagrania trafił do techników wykonujących zlecenia Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Agencji Wywiadu. W lipcu opracowali oni wstępną wersję zapisu filmu, która pokrywa się z tym, co odczytali specjaliści z FBI. Ekspertyzy zajęły wiele tygodni, ponieważ technicy nie poprzestali na odczytaniu nagrań głosowych. Poddali specjalistycznej obróbce i powiększeniu każdą z ponad 1200 klatek filmu. Dzięki temu zobaczyli, że w 37. sekundzie widać, jak spod wraku samolotu wyczołguje się mężczyzna ubrany w jasny garnitur. Niestety nie wiadomo, co działo się z nim dalej, ponieważ autor filmu nie zarejestrował tego. W tej chwili skierował bowiem kamerę w inne miejsce. W 43. sekundzie w pobliżu kół samolotu widać również mężczyznę, który najpierw podnosi ręce do góry, a potem nagle przewraca się na ziemię. Nie wiadomo, czy wstał, bo chwilę później nagranie pokazało inne miejsce.

„Nie dobijajcie nas”

Technicy zidentyfikowali siedem głosów. Pierwszy należał do autora filmu (rozpoznano to po tym, że słowa były wypowiadane z najbliższej odległości i inaczej zarejestrowała je kamera). W filmie słychać ponadto trzy różne męskie głosy i jeden kobiecy. Wszyscy mówią po rosyjsku. Dodatkowo słychać dwa inne głosy po polsku. Pierwszy, męski, to jęk: „O Boże, co to jest?!” (28. sekunda). W 50. sekundzie słychać też kobiecy głos po polsku „Nie zabijajcie nas!”. W 31. sekundzie męski głos wydaje polecenie: ubijat’ (ros. „zabijać”). W 43. sekundzie ten sam męski głos mówi: Krugom, dawaj, krugom, on uchodit!, co po rosyjsku oznacza: „okrążaj go, okrążaj, on ucieka”. Na filmie dwukrotnie zarejestrowany jest inny męski głos, wypowiadający słowo palieg, co może oznaczać: „poległ” lub „został zabity”. W 46. sekundzie jeden z mężczyzn zaczyna krzyczeć: dawaj, riebiata, chuja, co po rosyjsku oznacza: „dawaj, zabijamy ch***a”.

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale