centaurek centaurek
68
BLOG

Edamski i spółka (cz. III)

centaurek centaurek Rozmaitości Obserwuj notkę 0

Edam Edamski, Sekretarz, wypełniał kolejny kwestionariusz. Co i rusz spoglądał na Rysia, bezmyślnie spoglądającego na małego pajączka idącego po ścianie. Nagle drzwi od toalety otworzyły się gwałtownie. Klucha niemalże wyskoczył krzycząc wściekle:

 

- Co to jest?

 

Edamski spojrzał na drzwi. Od wewnątrz wisiał mały obrazek, nie mógł jednak dojrzeć, kogo przedstawia.

 

- Rysiu? Wiesz coś na ten temat?

 

Edamski przysiągłby, że z głowy Rysia trochę sie zadymiło, kiedy oderwawszy z trudem wzrok od stworzonka zamyślił się, po czym odrzekł:

 

- Maryja.

 

- Zwariowałeś? Maryja? W sraczu? - zdumiony zapytał Edamski.

 

- To nie Maryja, przyjrzyj sie dobrze - rzekł Klucha. Edamski spojrzał uważniej. Twarz była ewidentnie męska.

 

- Mówię przecież, że Maryja - oburzył się Rysiu. - Zalecenie było.

 

- Maryja? U nas? Czyś ty, Rysiu, zdurniał do reszty?

 

- Toż pisze przecież - Rysiu wyciągnął kartkę, chwilę obracał ją w rękach po czym podał Edamskiemu. - Zalecenie takie, że ma być Maryja na obrazku w każdej ambasadzie. I pomieszczeniu użyteczności publicznej.

 

- Ale toalecie?

 

- Publiczna przecież. A jaka użyteczna! - Rysiu spojrzał na Sekretarza z iście szwejkowską czułością. Edamski wziął kartkę, spojrzał uważnie i westchnął. Podał ją Rysiowi mówiąc:

 

- Czytaj. Tu.

 

Rysiu uśmiechnął się głupkowato. Czytanie nie było jego najmocniejszą stroną, toteż rozkręcał się bardzo powoli.

 

- Bro... Bro... Ni... Sław... Ma... ry... ja...

 

- Maria, durniu, Maria! Bronisław Maria! Prezydent nasz!

 

- O matko, a kogo zdjęcie ja powiesiłem? - zaskoczony Rysiu spojrzał na drzwi toalety. Edamskiemu w tym momencie wszystko opadło. Faktycznie, na drzwiach kibelka wisiało zdjęcie prezydenta.

 

- Cholera, myślałem, że ty powiesiłeś portret religijny.

 

- Jaka religia, taka Maria - filozoficznie zauważył Rysiu. Edamski spojrzał na niego zdumiony. Nie zdążył jednak nic powiedzieć, kiedy nagle otworzyły się drzwi i wszedł, a raczej wtoczył się Łysy. Ledwo go poznali - twarz była opuchnięta, oczy podsiniaczone a liczba zębów zmniejszyła się o dwa.

 

- Łysy, gdzieś ty był?

 

- Pod pałacem - wycharczał Łysy i wypluł kolejnego zęba.

 

- Mecz? Liga przecież nie gra?

 

- Krzyż mieliśmy usuwać. Ale tamci siły zmobilizowali, z dziesięciu sam położyłem, ale kupa ich była.

 

- Księży? - zainteresował się Klucha.

 

- Nie, księża byli z nami.

 

- I też dostali wycisk niczym Wisła w Karabachu?

 

- No nie pomogli, nie pomogli. Stali tylko, a tamte nas tłukły.

 

- Jakie tamte?

 

- No te, no... - Łysy zaczerwienił się.

 

- Nie kręć mi tu! Kto ci bańki spuścił?

 

- Dziesięciu ich było, jak Boga...

 

- Łysy! - ryknął Klucha, a Edamski zarechotał.

 

- Przyznaj, że babcie ci tyłek skopały?

 

- A bo laski miały - zdenerwował się Łysy. - I różańce ofensywne, i krzyże bojowe. A jak ruszyły z "Barką" na ustach to połowę policjantów momentalnie wywiało. Z flanki nas wzięły i było po zawodach.

 

- Babcie? - dotarło do Rysia. - Łysy, babcie?

 

- A weźcie wy się wszyscy od... - resztę wypowiedzi zagłuszył trzask drzwi.

 

Kiedy już się wszyscy wyśmiali, Edamski zapytał:

 

- Ale co z tym krzyżem?

 

- Wiesz, Edam, ja bym go jednak zostawił jako świadectwo cudu - rzekł Klucha.

 

- Cudu? A jaki tam cud był? - sceptycznie zapytał Edamski.

 

- No bo pomyśl - babcie, te babcie które nie potrafią jednego przystanku w autobusie na stojąco przejechać, zmiotły z powierzchni ziemi przeważające siły przeciwnika. Widziałeś kiedyś Łysego w takim stanie?

 

Edamski pokiwał z zadumą głową.

 

- Iście, cud to. Zostawmy Bogu, co boskie. A ty gdzie! - krzyknął.

 

Rysiu, chowając za plecami młotek, gwóźdź i krzyżyk odszedł od drzwi toalety i kłaniając się co chwila zniknął za drzwiami.

 

--------------------------------

 

 

Poprzednia część:http://familie.pl/Blogi-11-57/b218p5255,Edamski-i-spolka-cz-II.html

 

centaurek
O mnie centaurek

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości