Blog
cepol
cepol
cepol Vladimír Petrilák, niezależny publicysta, tłumacz
0 obserwujących 20 notek 13538 odsłon
cepol, 23 stycznia 2013 r.

Czeskie wybory prezydenckie

Dwaj kandydaci – dwa różne światy.

Kandydat lewicowy - Miloš Zeman, ateista, obywatel Republiki Czeskiej, socjalista,

kandydat prawicowy - Karl Johannes Nepomuk Josef Norbert Friedrich Antonius Wratislaw Mena Fürst zu Schwarzenberg, rzymski katolik, obywatel Szwajcarii i Czech, konserwatysta.

 

 

Czesi po raz pierwszy w krótkiej historii republiki wybierają głowę państwa bezpośrednio, dotąd przywilej ten należał do Zgromadzenia Narodowego, czyli połączonej Izby Poselskiej i Senatu. W lutym ubiegłego roku prezydent VáclavKlaus podpisał ustawę konstytucyjną wprowadzającą do czeskiego ładu prawnego bezpośrednią elekcję głowy państwa. Zmieniono tryb wyłaniania nowego prezydenta, ale nie jego kompetencje, które w Czechach, na wzór niemiecki, są stosunkowo małe. Prezydent jest zatem bardziej reprezentantem państwa bez faktycznej władzy wykonawczej.

 

Ale w Czechach pomimo tego faktu, w nawiązaniu do starych tradycji habsburskich, głowa państwa cieszy się sporym autorytetem. Warto na tym miejscu przytoczyć jedną istotną ciekawostkę – nie jest ona w żaden sposób skodyfikowana prawem, lecz jest bezwzględnie wykonywana. W każdej klasie szkolnej czy akademickiej, w każdym biurze państwowym czy samorządowym, w każdej placówce policji czy wojska wisi na honorowym miejscu portret prezydenta. W klasach szkolnych na ścianie za katedrą nauczyciela. Jest to ta sama praktyka, jaka obowiązywała w czasach monarchii austro-węgierskiej, do której Czechy do 1918. roku należały. Głowa państwa, na przekór swej słabej pozycji konstytucyjnej, ma zatem z definicji spory autorytet, który dana osobowość albo jest w stanie faktycznie wykorzystać albo nie.

 

To także tłumaczy niebywałe zainteresowanie, jakie obecna elekcja wzbudziła wśród obywateli. Prezydent to gracz pozornie pierwszoplanowy, ale w rzeczywistości tylko jego osobiste cechy mogą sprawić, że będzie osoba liczącą się na scenie politycznej. Ta rasowa, prawdziwa polityka odbywa się gdzie indziej – parlament, rząd, władze wojewódzkie. Podczas gdy ostatnie wybory do sejmików wojewódzkich w 2012 roku zainteresowały tylko 40 proc. uprawnionych do głosowania obywateli, to w pierwszej turze tegorocznej elekcji prezydenta odnotowano 61 proc. frekwencję. W restauracjach z telewizorami goście woleli oglądać relację wyborczą niż mecze sportowe.  Efekt nowości, wyrazistego show politycznego (na wzór amerykański) Czechów uwiodły.

 

Pierwsza tura glosowania odbyła się 11. i 12. stycznia br (to też czeska tradycja – dwa dni głosowania).

Wszystkie sondaże ośrodków badania opinii publicznej sugerowały, że największymi faworytami są Jan Fischer (były szef Czeskiego Urzędu Statystycznego, były premier) orazMiloš Zeman. Fischer prowadził swoją kampanię już od lata ubiegłego roku i być może jego ponadpartyjność wpływała na świetne wyniki w sondażach, w każdym razie miał pierwszą turę wygrać.  Tych dwóch kandydatów mimochodem łączyło członkowstwo w Komunistycznej Partii Czechosłowacji, z tą różnicą, że Zeman został w 1970. roku wyrzucony i potem należał do ludzi niewspółpracujących z reżimem (jakkolwiek to względne określenie, został członkiem na fali Praskiej Wiosny w 1968. r.), natomiast  Fischer był w partii od 1980. do 1989. roku.

 

Wyborcy zadecydowali – jak już to bywa – inaczej

 

W związku z kandydaturą Jana Fischera należy odnotować jedną osobliwość. Polskie media w czasie, gdy był największym faworytem w wyścigu o fotel prezydencki, odnotowały, iż jest możliwe, że głową państwa zostanie żyd, Fischer jest bowiem – jak sam mówi „judaistą”, pod koniec ubiegłego wieku go jego syn zainteresował judaizmem i tak zostało. W czeskich mediach, tych tradycyjnych i tych nowoczesnych (Internet, portale społecznościowe) kwestia ta nie istniała. Główny nurt przekazu po prostu wcale się nie zajmował tym, czy Fischer jest czy nie żydem. O tym, że z faworyta został pokonanym zdecydowały inne okoliczności, jak twierdzą obserwatorzy, przede wszystkim brak wyrazistości, charyzmatu. Elekcja prezydenta stała się bowiem walką osobistości.

 

Do walki stanęło 9 bardziej lub mniej znanych postaci. W tym kandydat najpotężniejszej partii opozycyjnej, która od kilku lat wygrywa wszystkie wybory i zapewne wygra też najbliższe do Izby poselskiej - mianowicie Czeskiej Partii Socjaldemokratycznej (ČSSD). Kandydatem tym był syn nieżyjącego już dysydenta Dienstbiera,Jiří. Swojego kandydata wystawiła najpotężniejsza partia rządząca - Obywatelska Partia Demokratyczna (ODS) - byłego przewodniczącego Senatu Přemysla Sobotkę. Druga partia wchodząca w skład obecnej centroprawicowej koalicji rządzącej, TOP 09, obecnie ledwo notowana w sondażach preferencji politycznych, wystawiła swego przewodniczącego i obecnego wicepremiera i ministra spraw zagranicznych – Karla Schwarzenberga. Wśród chętnych do objęcia fotelu na Praskim Hradzie znalazła się też polityczka związana z obecnie pozaparlamentarną Czechosłowacką Partią Ludową (chadecja), partia ta w ostatnim czasie pnie się w górę i prawdopodobnie znów znajdzie się w parlamencie. M. Zeman to honorowy przewodniczący partii SPOZ (w 2007 r. opuścił onČSSD i założył Partię Praw Obywateli, która nigdy dotąd w żadnych wyborach nie odniosła odnotowalnego sukcesu, jest to ugrupowanie pozaparlamentarne, tzw. plankton). Każdy mógł znaleźć kogoś dla siebie, nawet prawi i postępowi intelektualiści (T.Fischerová) czy ekscentryczni artyści (V. Franza, tego z tatuażem).

Opublikowano: 23.01.2013 22:39.
Autor: cepol
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Czechy i Polska, osobno i razem

Ostatnie notki

Ostatnie komentarze

  • @BOSON Nie czepiałbym się, dobrze, że w dzisiejszych czasach ktoś w ogóle przypomina...
  • @CASTIGATUS Sobotka, szef socjalistów pomimo "klęski zwycięstwa" chce spróbować. Teraz...
  • @ZEBE Tak, on jest właścicielem olbrzymiej firmy produkującej też artykuły spożywcze,...

Tematy w dziale