Chabry i Bławatki Chabry i Bławatki
544
BLOG

Nieszczęsne porównanie z grypą

Chabry i Bławatki Chabry i Bławatki Koronawirus Obserwuj temat Obserwuj notkę 13

Niejednokrotnie słyszeliśmy o nadchodzącej epidemii COVID-19 w kontekście sezonowych zachorowań na grypę.  Z dwóch powodów.
Po pierwsze, wczesne objawy zakażenia wirusem SARS-CoV-2 przypominają objawy grypy: podwyższona temperatura ciała, suchy kaszel, bóle głowy, bóle mięśni, poczucie rozbicia, zmęczenie. Są to tzw. nieswoiste symptomy chorobowe, które mogą pojawić w przypadku różnych zakażeń, także bakteryjnych, do których dochodzi drogą wziewną.
Po drugie, grypę – wirusową  chorobę górnych dróg oddechowych - kojarzy niemal każdy. Grypa co roku pojawia się w Polsce w okresie jesienno- zimowym. Nie ma chyba osoby, która w swoim życiu nie przeszła grypy i nie miała licznych znajomych, którzy też na nią chorowali. I przeżyli. Nie mieli jakiś dotkliwych powikłań, w większości też nie wymagali hospitalizacji.
Oswoiliśmy się z grypą. Liczba zachorowań i podejrzeń zachorowań na grypę w Polsce w sezonie wrzesień – sierpień w poprzednich dwóch latach wyniosła 4,8 i 5,8 milionów. Dane na ten temat, od wielu lat, zbiera Państwowy Zakład Higieny, meldunki epidemiologiczne są ogólnie dostępne na stronach tej instytucji [http://wwwold.pzh.gov.pl/oldpage/epimeld/grypa/index.htm] . Szczyt zachorowań w Polsce przypada na miesiące luty/ marzec [http://wwwold.pzh.gov.pl/oldpage/epimeld/grypa/Ryc_4.jpg]. Od 1 do 5 na 1000 osób, które zachorowały umiera. W 90% są to osoby powyżej 60. roku życia.
Informacje te, gdzieś do końca lutego, były stale przytaczane przez różnych ekspertów (i dziennikarzy) przy niemal każdej dyskusji o możliwych skutkach epidemii wywołanej nowym koronawirusem.
Przekaz, jaki docierał do większości ludzi brzmiał więc mniej więcej w tak: nie ma co się przejmować jakimś koronawirusem, u nas jest grypa, a przecież z tego powodu nikt nie załamuje rąk.
Tymczasem informacje te należy odczytywać zupełnie inaczej. Kluczem jest słowo POMIMO.
POMIMO, że:
1) wirus grypy i przebieg choroby jest znany od dawna;
2) znamy rezerwuar wirusów grypy w przyrodzie;  rozumiemy mechanizmy warunkujące ich zmienność
3) mamy światową sieć PIP (Pandemic Influenza Preparedness Framework), który stale monitoruje pojawianie się nowych wariantów wirusa grypy, a także zapewnia procedury udostępniania próbek wirusa w celach badawczych;
4) mamy skuteczne szczepionki przeciw grypie;
5) dysponujemy lekami (np. Oseltamivir), które skutecznie hamują wnikanie wirusa grypy do komórek ludzkich oraz uwalnianie się  potomstwa wirusów z zainfekowanych komórek, co hamuje jego dalsze rozprzestrzenianie się w tkankach.
mamy nadal w Polsce, co roku, setki tysięcy zachorowań na grypę sezonową i kilkadziesiąt zgonów.

Na starcie, w przypadku nowego koronawirusa nie mamy właściwie niczego. (Zadziałała na szczęście procedura udostępniania próbek i informacji o wirusie wypracowana w ramach PIP.)
Stałe porównywanie go z grypą w celu uspokajania opinii publicznej było błędem, za który możemy zapłacić wszyscy.
Żaden system opieki zdrowotnej nie jest zaplanowany na epidemię o takiej skali.
Dlatego, scenariusz rozwoju wypadków w naszym kraju zależy od NAS WSZYSTKICH. Tylko dzięki samodyscyplinie uda się spowolnić falę zachorowań, tak, by osoby wymagające pomocy lekarskiej, miały do niej dostęp.


Mikrobiolog.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (13)

Inne tematy w dziale Rozmaitości