2 obserwujących
14 notek
5753 odsłony
248 odsłon

Na temat Ukrainy

Wykop Skomentuj4

 Ostatnio dużo o Ukrainie to i ja kilka swoich doświadczeń napisze.

1. Podczas pobytu na Ukrainie w tamtym roku miałem głębokie odczucie, że ten kraj popada w skrajny nacjonalizm. Napisałem to na podstawie tego, co widziałem w Cudnowie, koło Żytomierza. Chodziłem sobie po tej wiosce, bida nie do pomyślenia, jak u nas w 60-tych latach, lenin na środku wsi i na niektórych chałupinach oznaki tryzuba (zresztą skrajnie prymitywny znak) i inne oznaki, które świadczyły, że tam się sieje propagandę nawet na zapadłych wsiach. U nas po wsiach nie ma takich chałup z jakimiś oznakami nacjonalistycznymi, bo to by wyglądało śmiesznie i odrażająco.

2. Wydaje mi się, że Łysiak (jego intencje mają znaczenie, ale dla istoty sprawy jest to drugorzędne) nie jest z tych, którzy szukają taniego poklasku. Po prostu wkurza go dziecinne zapatrzenie w Ukraińców. Argumenty, które Łysiak przytacza są mocne. Mianowicie pisze, że niepoważne jest traktowanie Majdanu, jako zrywu społecznego, bo jak taki zryw miałby się obronić przeciwko Prezydentowi, który miał policję i wojsko do dyspozycji. Bardziej prawdopodobna jest teza, że falangi faszystowskie banderowców miały mocne uzbrojenie, skoro potrafiły odeprzeć atak regularnych sił porządkowych i obalić prezydenta. Ciekawa jest też druga jego teza, że Janukowycz był przeciwny faszyzmowi ukraińskiemu i zdelegalizował Banderę, jako bohatera narodowego i za to głównie został zniszczony przez faszystów. Łysiak daje argumenty i to porządne za tym, że Ukraincy są dla nas zagrożeniem, czego najmniejszym przytoczonym przez niego dowodem była flaga z napisem: "Rżnij Lachów", na tle której przemawiał Kaczyński w Kijowie obok szefa Swobody Tiahnyboka, który głosi: "polskie robactwo trzeba wyplenić jak Wołyń długi i szeroki". O argumencie, że w obecnym rządzie Ukrainy znajduje się na stanowisku dyrektora tamtejszego IPN-u Wołodymir Wiatrowycz, który falsyfikuje historię twierdząc, że na Wołyniu mieszkańcy polskich wsi sami się pozabijali wzajemnie, już nawet nie ma co wspominać.

Szukałem tego zdjęcia z flagą rżnij Lachów, ale nie znalazłem i u Łysiaka w artykule też go nie ma (tu jest wskazówka jego nierzetelności), jakby ktoś znalazł to by był konkretny argument w sprawie. Jest w artykule Łysiaka natomiast zdjęcie ukazujące Banderę, (członka OUN - Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, która jest odpowiedzialna za rzeź wołyńską), który jest czczony jako obecny bohater Ukrainy i to nie jest już dla nas wesoła nowina. To mianowicie, że dla Ukraiców bohaterem narodowym jest człowiek, który nienawidził Polaków jest dla nas zagrożeniem. 


http://www.wykop.pl/ramka/1800984/ukraina-marsz-z-pochodniami-w-rocznice-urodzin-bandery/

3. Nie wiem, czy to ma coś wspólnego z naszą racją stanu, czy nie ma, że powstanie noworosja, czy nie powstanie? Natomiast osobiście myślę, że dla samych Ukraińców lepiej będzie, jak się podzielą, bo oni sobie z całym państwem nie radzą. Tam nie ma żadnego prawa, jest gorzej niż u nas, co trudno sobie nawet wyobrazić, ale to fakt, że tam jest gorzej i to od dawna.

Na koniec dwaprzykłady: Jedziemy z firmy przez Ukrainę drogą, taką główną, można by powiedzieć autostradą, gdyby na to stan drogi pozwalał. I jedziemy koło setki. Nagle za nami policja na kogucie. Zatrzymują każą płacić w dolarach, dwieście czy trzysta dolarów, bo rzekomo przejeżdżaliśmy przez miasto i było ograniczenie. A tam autostrady przez miasta nie prowadzą tylko najwyżej przez las, nie przez żadne miasta. Mówimy, że nie widzieliśmy żadnego ograniczenia. A oni, że jak nie zapłacimy to "nada do tiurmu idti" czy coś w tym stylu, czyli że do więzienia nas weźmie, i nawet nie wiem czy kwit wypisał. Policja na Ukrainie to zwykła mafia. Myślę, że tak się nam przytrafiło, bo byliśmy na polskich rejestracjach.

Drugi przykład. Odbieramy już towar od firmy z Kijowa i ten gość z któym robiliśmy interes mówi, żeby płacić poza biurem za usługę, bo tam w biurze to gość z mafii czeka na haracz, i żeby mu zapłacić do ręki, żeby ten z mafii tego nie widział. No jakbym tego nie przeżył na własne oczy nie widział to bym nie uwierzył w takie rzeczy.

Więc myślę, że za dużo jest u nas abstrakcji, mówimy o czymś, czego na Ukrainie nie ma w rzeczywistości, albo nie bierzemy pod uwagę tego, co tam naprawdę jest, tylko co nam się wydaje.

Pozdrawiam.


 

Wykop Skomentuj4
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale