76 obserwujących
397 notek
394k odsłony
  170   2

Czy w Niemczech działa rachunek pradopodobieństwa?

Na lekkoatletycznych ME w Monachium mamy za sobą eliminacje sztafet 4 x 400m, wcześniej biegali dwustumetrowcy i czterystumetrowcy. Polacy poza sztafetą kobiecą 4 x 400m (i poza paniami na 400m) nie dostali się do finałów. Na ww. dystansach nie bez znaczenia jest tor na którym się biegnie, najmniej korzystny jest tor pierwszy (zwłaszcza na mokrej bieżni), z najmniejszym promieniem łuku wirażu, dlatego tor ten się losuje. I tu ciekawostka!

Obaj nasi dwustumetrowcy Patryk Wykrota i Łukasz Żok, wylosowali tor pierwszy. Pech... Pecha niestety nie przełamał Karol Zalewski, który w finale wylosował tor pierwszy i niewiele zwojował. No ale były jeszcze sztafety! Niestety, jak się zapewne Państwo domyślacie (ci co nie oglądali) nasi panowie wylosowali ... tak! oczywiście tor pierwszy! Jak nie idzie to nie idzie, no i nie poszło, odpadli. Zostały na szczęście panie, które - Państwo z pewnością wiecie lub się domyślacie - wylosowały, jakżeby inaczej  - tor pierwszy, ale powalczyły i zobaczymy je jutro w finale. Tam jednak, hmmm... Czy mam być prorokiem?

No dobrze, jeśli miałbym obstawiać, to w ciemno bym postawił, że wylosują tor pierwszy, bo u naszych zachodnich przyjaciół tak już jakoś dziwnie jest z tym rachunkiem prawdopodobieństwa, że Polacy i Polki szczęścia nie mają.

Lubię to! Skomentuj3 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale