Wtem prawda się objawia w blasku lodowatym
I całego owiały mnie zorze złowieszcze
Umarłem bez zdumienia: ach, więc nic poza tym?
Kurtyna sie uniosła, ja czekałem jeszcze...
Dziś, o rannych zorzach wpadłem w uniesienie prorockie. Nie pierwszy to już raz, ostatnio mi sie to zdarzyło po wybuchu afery hazardowej. Wtedy, pod wpływem szoku jaki wywołał we mnie widok redaktorów "szkła kontaktowego" pastwiacych się bestialsko nad PO i Tuskiem Donaldem, stwierdziłem że Don już nie jest kandydatem mediów w wyścigu prezydenckim i zjedzie wkrótce w sondażach, a może całkiem się wycofa, zaś bohaterem mainstreamu zostanie Cimoszewicz. Dziś ujrzałem oczami duszy przyszłego kandydata PO na prezydenta. Teraz spieszę by "to co szepcą sobie na ucho rozgłosic z dachów domów."
Moja ówczesna prognoza jest realizowana przez chłopaków z żelazną konsekwencją. Tusk tak się nią przejął, że nawet postanowił OSZUKAC PRZEZNACZENIEi wycofał się jeszcze nim zjechał w sondażach. Biedak, nie oglądał filmu i nie wie że przeznaczenia nie oszuka, a wpadnie tylko w jeszcze gorsze tarapaty. Swym postępkiem otworzył jednak wrota dla Cimoszewicza, który wszak zapowiedzaił że "wróci gdy pojawi się niebezpieczeństwo reelekcji Kaczyńskiego". Dziś w jedynce Palikot puścił bąka próbnego, zapowiadając możliwośc poparcia przez PO Cimoszewicza. No ale to chyba jednak nie takie proste.
Celem PO (w znaczeniu nadanym mu przez Gromosława Czempińskiego) nie jest obsadzenie urzędu prezydenta, ale niedopuszczenie do niego osób niewłaściwych (Kaczyńscy). Przyznał to bez ogródek sam Schetyna- na własne uszy słyszałem. Mój umysł domaga sie symetrii, więc wczorajszy krok Donalda interpretuję jako powtórzenie gestu Cimoszewicza z 2005. On wtedy ustąpił Tuskowi jako temu który ma wieksze szanse, to teraz Tusk ustąpił jemu. Cel ten sam wszak obu przyświeca. PO jednak musi kogos wystawic! Jakie cechy powinien spełniac jej kandydat by ułatwic Cimoszewiczowi i utrudnic Kaczyńskiemu?
1. Musi byc zdecydowanym antykomunistą, tak by nie odebrac ani jednego głosu Cimoszewiczowi, a jak najwiecej uszczknąc Kaczyńskiemu.
2. Z tych samych powodów nie powinien byc zbyt mocno związany z PO, elektorat PiS-owski nie zagłosuje na PO-wca.
3. Nie powinien byc związany z PO także dlatego by PO-wcom nie utrudnic przerzucenia głosów na Cimoszewicza w ewentualnej drugiej turze, a byc może nawet umożliwic lewemu skrzydłu PO głosowanie na Cimoszewicza już w pierwszej.
Tylko jeden taki jest, tylko jeden: Radosław Sikorski! Dla części PO jest on podobno trudny do zaakceptowania, a znaczna popularnośc wśród niezdecydowanych spowoduje że zamiast zagłosowac na Kaczyńskiego oddadzą jemu swoje głosy. Równoczesnie nie utrudni za bardzo Cimoszewiczowi, gdyż dla znacznej częsci elektoratu prawicowego "zdradek" jest nie do zaakceptowania, nie może więc liczyc na zwycięstwo w turze drugiej.
Cimoszewicza i Sikorskiego jeszcze nie ma w wyścigu, jednak ja już ich w nim widzę. Swoje proroctwo ogłaszam już teraz, by jego spełnanie się móc potraktowac jako dowód swej spiskowej teorii. Pożywiom- uwidim.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)