Gdy nasze jelita są już przepełnione racją stanu, „dwójmyślenie” wyparło już myślenie właściwe, a świadomość uparcie nie daje się zepchnąć do podświadomości myślę, że kilka słów brutalnej szczerości może poprawić atmosferę. Czasem tak działa soczysty i dźwięczny cios w paszczę na zbyt skwaszonej imprezie.
Większość ludzi w Polsce podejrzewa, że Rosjanie przyłożyli rękę do śmierci naszego prezydenta i pozostałych pasażerów feralnego lotu. Piszę o „większości”, bo wliczam tu jakże liczną grupę próbujących się samooszukiwać. Wiem coś o tym, moja pierwsza reakcja była podobna. Niestety, mężczyzna musi umieć stanąć oko w oko z rzeczywistością, samooszukiwanie się jest gorsze w skutkach od samogwałtu. O ile okoliczności wypadku są bardzo tajemnicze (by nie powiedzieć niewytłumaczalne), o tyle zachowanie władz rosyjskich odbiera szansę na pogrążenie się w błogich złudzeniach. Nie wiemy i z całą pewnością nie dowiemy się tego czy był to zamach czy wypadek. Jeśli to pierwsze, to pamiętajmy o tym, że wykonawcą była renomowana firma, która zajmuje się tym od prawie wieku. Nie będzie żadnych zbiegów za granicę paplających na salonach zachodu o tym jak to sdiełano. Samą istotą problemu jest to, że Rosjanie najwyraźniej nie chcą byśmy pozbyli się podejrzeń. Zmonopolizowanie przez nich śledztwa świadczy o tym jednoznacznie. Mam jeszcze jakąś nadzieję, że się mylę, ale maleje ona wraz z kolejnymi informacjami napływającymi z „nieludzkiej ziemi”. Jeśli nie zdarzy się cud w rodzaju ujawnienia przez śledczych w przekonywujący sposób winnych tragedii (w tym także rosyjskiej obsługi naziemnej- o tym już wiemy: żarówki) to KATYŃ II zaistnieje w historii wzajemnych stosunków. Nie mam żadnych wątpliwości, że Rosjanie o tym wiedzą. I robią swoje…


Komentarze
Pokaż komentarze (8)