0 obserwujących
32 notki
77k odsłon
  769   0

Rozkosze Remarque'a i apetyczne sny

Ciche noce przybliżają nas do naszej samotności. Niektóre, w swej intensywności, rozbudzają kubki smakowe.  A sex... sex pobudza apetyt, szczególnie nad ranem. 
Jajecznica. Na cebuli siekanej sprawnymi męskimi dłońmi. Rozkosz oczekiwania na nocny wspólnie przygotowywany posiłek. Ten, który rzeczywiście ma zaspokoić tak niespodziany apetyt. Głód o drugiej nad ranem. Nieco słony smak w ustach. Posiłek jako dopełniacz nocy. Ciepły talerz, dwa widelce, gorąca jajecznica parząca podniebienie, okruchy  grzanek na stopach.
 
 
Czasami śnią mi się potrawy. Te, których smaku jeszcze nie poznałam. Lub znane, których sam zapach, nawet we śnie odurza. I takie, które spisuję skrzętnie w notesie przy łóżku, zanim sen uleci i umknie apetyczne natchnienie. Czasami czuję we śnie aromat, ciepło na podniebieniu i konsystencję potrawy, o której czytałam w jednej z ostatnio wyszperanych książek, czy obejrzanym filmie. Kuchnia pobudza zmysły. Zaostrza, rozdrażnia i budzi kubki smakowe. Są sny, w których biegniesz, ulatujesz lub spacerujesz po łące, ale niekiedy budzisz się z głodem porannym wywołanym śnionymi daniami.  A senne potrawy są cudownie niskokaloryczne... W takie poranki lubię planować coś kuszącego podniebienie. Nawet jeśli jest to tylko prosta pasta, działa niezwykle, uzupełniając historie ze snu.
 
Posłuchajcie jak pięknie o śnie śpiewa Priscilla Ahnwutworze"Dream"...  (klik na strzałeczce)
 
Pamiętam pewną książkę, w której bohaterowie rozkoszowali się likierem z gruszki Williams, której cały owoc znajdował się w butelce. To było chyba pierwszy raz, gdy słowa na kartkach książki wywoływały realny smak na podniebieniu. W  "Łuku Triumfalnym" Ericha Marii Remarque'a,  Joanna i doktor Ravic piją  calvados.  Po przeczytaniu tej książki po raz pierwszy, niemal "natentychmiast" musiałam spróbować jak smakuje calvados. Kilkuletni, dobrze odleżakowany winiak, produkowany z poddanego destylacji wina jabłkowego znajduje swych zwolenników wśród miłośników koniaków. Produkowany jest w Normandii, a jego historia sięga XVI wieku, chociaż dopiero w XIX wieku zyskał na popularności. Wspomniana wyżej książka Remarque'a w znaczący sposób przyczyniła się do jego rozsławienia na świecie. 
Osobiście nie jestem wielkim zwolennikiem mocnych trunków, ale calvados wspaniale komponuje się z niektórymi potrawami, czy deserami. Pobudza apetyt, doskonale wspomaga trawienie, rozbudza zmysły.... Katarzyna Jamróz ślicznie o nim śpiewa w piosence Młynarskiego "Bohaterowie Remarqeu'a" "calvados to coś więcej niż trunek - to sposób bycia" ...  (klik na strzałeczce)
  
 
Penne z kremowo-pomidorowymi krewetkami i calvadosem
 
 
Delikatny, kremowo-pomidorowy sos z aromatycznymi krewetkami i nutą jabłkowego calvadosu, choć równie wspaniały będzie z bardziej dostępną brandy. Świetnie smakuje z penne lub fusilli. Koniecznie spróbujcie, nawet jeśli ostatnio nie miewaliście "apetycznych" snów ;0)
 
4 łyżki masła
400g pomidorów z puszki - bez skórki
2 łyżki oliwy z oliwek extra virgin
300g dużych krewetek  - oczyszczonych
2 ząbki czosnku
2-3 łyżki calvadosu - lub brandy
3 łyżki śmietanki kremówki
posiekana natka pietruszki
penne lub fusilli
 
Łyżkę masła rozgrzej w rondlu, dodaj lekko rozgniecione pomidory wraz z zalewą, dopraw lekko solą i świeżo mielonym pieprzem i duś na wolnym ogniu ok 10 minut. 
W międzyczasie, w osolonej wodzie, ugotuj makaron al dente.
Na rozgrzanej na patelni oliwie z oliwek i pozostałym maśle, podsmaż na dużym ogniu krewetki. Po chwili dodaj posiekany czosnek. Krewetki powinny się zezłocić i stać chrupiące. Oprósz je solą morską, dodaj calvados i pozwól mu odparować. Wlej duszone pomidory, śmietankę i natkę, wymieszaj i zagotuj razem. Dodaj do sosu makaron, wymieszaj i od razu podawaj.
Pycha!

przepis pochodzi z książki Tessy Kiros "Apples for Jam"

Lubię to! Skomentuj3 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości