Kiedy Tusk, przy okazji ostatniego kibolskiego incydentu w Bydgoszczy, sięgnął (, w celach czysto propagandowych) po środki sprawdzone w obu totalitaryzmach - przypominam, iż zastosowano wówczas wobec wszystkich czynnych kibiców Lecha i Legii odpowiedzialność zbiorową - jasno wyraziłem swój sprzeciw i dezaprobatę. Nie tylko ja; głosy oburzenia płynęły z różnych środowiska, także tych, których przedstawiciele nie pasjonują się na co dzień piłką nożną, oprawami, stadionowym świętem.
Kiedy jednak, chwilę po decyzji premiera, "Gazeta Polska" postanowiła pójść o krok dalej - ze wszystkich sił promować Piotra S. ps. Staruch, nieformalnego przywódcę najbardziej zagorzałych kibiców "wojskowych" - nie kryłem rozczarowania. Sakiewicz dał się wpuścić w maliny. Nie przeszkadzało dziennikarzom z "Gazety Polskiej i "Nowego Państwa" to, że w kwietniu br. "Staruch" spoliczkował jednego z piłkarzy Legii - J. Rzeźniczaka; ważniejszy był cel nadrzędny - alinas ad hoc - antytuskowe, antyagorowe przymierze. Klasyczna droga na skróty.
Nie twierdzę przy tym, że tematu kibiców nie należało drążyć. Film "Kibol" powstały dzięki wsparciu mediów Sakiewicza, jest ok, wskazuje clou problemu - nieodpowiedzialność rządzących, wymyślanie wrogów i widowiskowe ich niby-zwalczanie, rolę czarnego PR-u.
Tylko dlaczego zaprosili "Starucha" do studia, potraktowali jak bohatera, oddali łamy "NP" wraz z okładką!!???
"Rzepa", także piętnująca w tym czasie Tuska za doraźną atykibicowską histerię, okazała dojrzałą wstrzemięźliwość wobec osób pokroju "Starucha". "Plaskacz" dla Rzeźniczaka ją nakazywał.
Daleki jestem od odsądzania Piotra S. od czci i wiary, jak robili to fanatycy z Czerskiej- ważny mecz piłkarski, zwłaszcza słaba postawa piłkarzy, wyzwalają emocje. Za błędy jednak dorośli ludzie winni zapłacić.
Ale to niestety nie wszystko.
Info z dziś:
"Nieformalny szef kibiców Legii Piotr S., pseudonim "Staruch" zgodnie z decyzją sądu najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie. - informuje TVN 24. To efekt tego, że warszawska prokuratura okręgowa przedstawiła mu dziś zarzut udziału w rozboju."
Wielokrotnie krytykowaliśmy decyzje sądów i prokuratury/policji. Najczęściej były ku temu powody. Nie mamy jednak podstaw, by czynić to i tym razem. Sąd nie orzeka o tymczasowym aresztowaniu, najdotkliwszym środku zapobiegawczym znanym polskiej procedurze karnej, bez mocnej podstawy faktycznej. Widocznie argumenty przedstawione przez śledczych były poważne.
Jak zareaguje "Gazeta Polska"? Oby (wreszcie) rozsądniej.
7367
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (230)