4 obserwujących
66 notek
88k odsłon
  315   0

Innowacyjna rewolucja boliwariańska

Pamiętają Państwo dowcip o tym, co by się stało, gdyby komuniści zaczęli rządzić Sacharą? Oczywiście zabrakłoby piasku.

Niestety, nie dość że to suchar, to jeszcze mało śmieszny w kontekście tego, co dzieje się w socjalistycznym raju latynoskim, zwanym Wenezuelą. Po odejściu Chaveza i tąpnięciu cen ropy wszystko się zawaliło. Obecnie prezydent Maduro ma problem z ... wyżywieniem ludności.

Jest to spore osiągnięcie dla każdego, kto zna Amerykę Łacińską. W tamtejszym klimacie rośnie niemal wszystko, w oszałamiającym tempie. Dlatego też nie słyszymy o umierających z głodu Indianach w Amazonce, bo tamtejsza roślinność bez problemu wyżywi człowieka. To nie sucha Afryka. Jednak w Wenezueli wprowadzono komunizm, zwany eufemistycznie "socjalizmem", lub inaczej rewolucją boliwariańską. I tak jak na Kubie Castro, na której wzorował się Chavez i Maduro, obecnie w Wenezueli zaczyna brakować pożywienia. Po prostu w tym systemie nie opłacało się być rolnikiem produkującym żywność.

Na szczęście jednak wizjoner Maduro pokazał, że jest godnym następcą Chaveza i nie ogranicza się do tępego naśladownictwa Fidela. O nie! Potrafi również sprawnie kopiować pomysły innych wielkich komunistycznych przywódców. Teraz padło na Pol Pota i jego Czerwonych Khmerów. Nie, to niestety nie żart. Wprowadzono właśnie prawo umożliwiające przymusowe skierowanie pracowników z miast na wieś, do państwowych przedsiębiorstw rolnych.

Pozostaje mieć nadzieję, że Maduro nie słyszał o rewolucji Mao Zedonga i jego Wielkim Skoku. Tego pomysłu już i tak nieszczęśni Wenezuelczycy mogą nie przeżyć.

Lubię to! Skomentuj5 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale