176 obserwujących
1083 notki
995k odsłon
383 odsłony

Antysyjonistyczny sojusz (2)

Wykop Skomentuj27

Krytyka zmiany stosunku Warszawy do Izraela spowodowała w 1986 roku wyrzucenie z Polski arabskiego dziennikarza Michela Mounayera.

 

       Wedle zebranych przez SB informacji  Mounayer „chciał uchodzić” za osobę dobrze zorientowaną w sprawach polskich, a jego poglądy polityczne sytuowały go wśród zwolenników tygodnika „Rzeczywistość” oraz Zjednoczenia Patriotycznego „Grunwald”.


       Nie tylko regularnie spotykał się z działaczami obu środowisk, ale także finansowo Zjednoczenie „Grunwald”, wykupując – razem z Igorem Gałkinem, dziennikarzem TAS - 1982 roku „sporą ilość drukowanej przez tę organizację literatury”.  Wziął też udział – wraz z przedstawicielami ambasady Libii -  w II Konferencji Historycznej „Grunwaldu”, która odbyła się we września 1982 roku w Poznaniu.


       W podobny sposób pomagał stowarzyszeniu „Rzeczywistość”, a po jego rozwiązaniu w 1983 roku środki finansowe „pochodzące prawdopodobnie z ambasady syryjskiej i libijskiej” przekazywał bezpośrednio Gontarzowi.


       Arabski dziennikarz pozostawał „w stałym kontakcie” z ambasadą Syrii w Warszawie, „a w szczególności z trzecim sekretarzem S’Assalinim Salahem”. Utrzymywał także regularne kontakty z korespondentami sowieckiej agencji TASS oraz różnymi dyplomatami  Syrii i Libii oraz przedstawicielem OWP.


      W 1984 roku uczestniczył w uroczystości w klubie Zakładów im. Róży Luksemburg z okazji sześćdziesięciolecia powstania Syryjskiej Partii Komunistycznej. W gali wzięli udział przedstawiciele byłych klubów „Rzeczywistości” i działającego Zjednoczenia Patriotycznego „Grunwald” oraz Albin Siwak – ówczesny członek BP KC PZPR.


     Po rozwiązaniu klubów „Rzeczywistości zintensyfikował swoje kontakty z jego działaczami, wspólnie dochodząc do wniosku, iż we władzach PZPR  „umacniały się wpływy żydowskie”, a motorem rozgrywek personalnych był Rakowski. Mounayer uważał redaktora „Polityki” za człowieka prof. Zbigniewa Brzezińskiego, który stał za całą opozycją i przygotowywał plany rekapitalizacji Polski poprzez wprowadzenie „kułackich gospodarstw” i uzależnienie kraju od Zachodu.


       Jednoznacznie popierał Grabskiego, Olszowskiego, Milewskiego i Siwaka, uważając ich za jedynych „prawdziwych komunistów”. Na pytanie o przyczyny poparcia dla Siwaka i Grabskiego wyjaśnił, że byli to „prawdziwi przeciwnicy syjonizmu”.


       W 1984 roku uznał, iż w Polsce  „szerzyły się wpływy syjonistyczne”, czego przejawem było powołanie państwowego komitetu obchodów rocznicy powstania w getcie warszawskim, w którego skład wszedł Rakowski „vel Rakower”, który miał – jego zdaniem - żydowskie pochodzenie. Nazywał ekipę Jaruzelskiego „wojskowo-rewizjonistyczną”, ponieważ dystansowała się wyraźnie od dorobku ZSRS, co mieli także zauważyć sowieccy dziennikarze akredytowani w PRL.


      Porwanie księdza Popiełuszki przypisał „prawicy w łonie partii i rządu”, a głównym celem zabójstwa księdza miało być definitywne rozprawienie się z „prawdziwymi komunistami” w partii, których zamierzano obciążyć winą za morderstwo.


      Aktywność i polityczne zaangażowanie Mounayera w środowisku ZG „Grunwald” oraz tygodnika „Rzeczywistość” sprawiły, iż SB zainicjowała z nim dialog operacyjny W kwietniu 1985 roku inspektor Wydziału XV Departamentu II MSW, por. Henryk Ślęzak. nawiązał z nim kontakt na terenie centrum prasowego agencji Interpress. W rozmowie ze smutkiem stwierdził, iż w Polsce zaczęto dyskryminować komunistów, wymieniając usunięcie z kierownictwa partii Grabskiego oraz Milewskiego  Jego zdaniem tygodnik  „Rzeczywistość” znacznie stracił na bojowości; wysoko zaś ocenił pismo „Sprawy i Ludzie” z redaktorem naczelnym Bartoszem, reprezentującym postawę „dogmatyczną”.


       Wielkie zagrożenie dla Polski widział w działalności Kościoła katolickiego, którego duchowni zdobywali coraz większe poparcie w społeczeństwie, przede wszystkim wśród inteligencji i młodzieży. W tych warunkach uznał, iż głównym ówczesnym zadaniem kierownictwa PZPR było „postawienie tamy” Kościołowi.


        Pomimo, iż w trakcie rozmowy starał się przekonać, że jego  negatywne stanowisko nie odnosiło się do mniejszości żydowskiej, ale do „syjonizmu”, w raporcie por. Ślęzak uznał, iż  pracownicy ambasady syryjskiej  we współdziałaniu z przedstawicielstwem libijskim w Warszawie byli nastawieni na kontrolowanie środowiska żydowskiego w Polsce poprzez „rozpoznanie personalne” , określenie ich wpływu na politykę wewnętrzną PRL państwa i partii, biorąc pod uwagę także międzynarodowe powiązania między środowiskami żydowskimi oraz analizowanie wypowiedzi politycznych i publikacji prasowych przychylnych syjonizmowi.


        W trakcie spotkanie w listopadzie 1985 roku  Syryjczyk poinformował oficera SB o dwóch pracownikach syryjskich służb specjalnych działających w Warszawie.


       W lutym 1986b roku Mounayer opublikował w arabskojęzycznej gazecie „Al-Arab” dwa artykuły, który doprowadziły do zakończenia jego pobytu w Polsce. W pierwszym z nich zatytułowanym  „Polska między Żydami i Arabami. Ugodowa polityka podyktowana tendencjami nowego etapu”  zdecydowanie skrytykował decyzję peerelowskiego ministra spraw zagranicznych Mariana Orzechowskiego o ustanowieniu stosunków konsularnych między Polską i Izraelem. „Rząd polski chce ułatwić – pisał -  im odwiedzenie Polski oraz wizyty ich krewnych w Izraelu. Gdybyśmy jednak kierowali się taką logiką, to należałoby postawić pytanie: czy Polska ustanowi stosunki konsularne z RPA zważywszy fakt, iż znajdują się tam tysiące Polaków? Dlaczego nie? Czyż w Izraelu i RPA nie panują dwie podobne, rasistowskie ideologie – w myśl rezolucji ONZ uznanej przez Polskę?”.


       W drugim noszącym tytuł  „Historia pierwszego przedstawiciela władz polskich odwiedzającego syjonistyczne państwo” przedstawił historię ustępstw władz PRL wobec Izraela, zainicjowanych spotkaniem gen. Jaruzelskiego z  Edgarem Bronfmanem – przewodniczącym Światowego Kongresu Żydów. „Jest rzeczą oczywistą, iż Żydzi – dowodził  - wiedzieli, jak zagrać na czułej strunie gen. Jaruzelskiego, który usilnie stara się przebić zachodni mur bojkotu, uzyskać kredyty i przełożyć spłatę należności. Jedna z osób towarzyszących Bronfmanowi przyznała, że delegacja Światowego Kongresu Żydów poinformowała Jaruzelskiego, iż droga na Zachód prowadzi przez Jerozolimę”.


       Innymi przyczynami tego „prosyjonistycznego zwrotu”   Warszawy były  - jego zdaniem -  „silny wpływ elementów syjonistycznych w polskim aparacie politycznym i propagandowym”, oczekiwanie na materialną pomoc ze strony żydowskich finansistów oraz próba pozyskania przez Żydów sympatii Zachodu dzięki przekonaniu krajów kapitalistycznych do potrzeby wspomagania ówczesnego kierownictwa polskiego. „Gdyby upadło ono bowiem z powodu kryzysu ekonomicznego i społecznego, to następne kierownictwo składałoby się z twardogłowych, antysyjonistycznych i antyzachodnich elementów”.


      W marcu 1986 roku  ambasada polska w Trypolisie przysłała tłumaczenia obu artykułów Mounayera, sugerując, iż powstały one z inspiracji władz libijskich.


      Dyrektor Departamentu I MSW, gen. Zdzisław Sarewicz, w piśmie do dyrektora Departamentu II, płk. Janusza Seredy, uznał, iż Mounayer korzystał prawdopodobnie „ze źródła informacji mającego dostęp do kręgów politycznych zajmujących się problematyką Izraela i krajów Trzeciego Świata”.


        Z kolei dyrektor Departamentu Prasy, Współpracy Kulturalnej i Naukowej MSZ w Warszawie R. Frąckiewicz zapowiedział wyciągnięcie surowych konsekwencji wobec syryjskiego dziennikarza, jednak sprawa „musi być  rozważona w kontekście naszych stosunków z Libią i Syrią i aktualnej sytuacji libijskiej”.


        W związku z tym minister spraw zagranicznych PRL poruszył sprawę Mounayera w rozmowie z ambasadorem Syrii, który oświadczył, że ambasada syryjska nie miała z dziennikarzem nic wspólnego.


        Biorąc pod uwagę „całokształt działalności” arabskiego korespondenta, MSZ podjęło decyzję o anulowaniu mu akredytacji z dniem 31 maja 1986 roku (tego dnia kończyła się również jego wiza pobytowa).


       W odpowiedzi do MSZ „zwróciły się zbiorowo” placówki dyplomatyczne Syrii, Libii i OWP. Chargé d’affaires ambasady syryjskiej oraz członek Biura Ludowego Libii wystąpili z prośbą o zmianę decyzji o anulowaniu akredytacji Mounayera. U ambasadora PRL w Damaszku interweniował także kierownik Wydziału Zagranicznego Komitetu Naczelnego Baas Abu Zarad  proponując rozważenie wyjazdu Mounayera w „kategoriach humanitarnych” i pozwolenie mu na dokończenie studiów doktoranckich przy jednoczesnym pozbawieniu akredytacji.


        Sam dziennikarz w maju 1986 roku  napisał odwołanie od decyzji ministra spraw zagranicznych, które skierował do gen. Jaruzelskiego. „Nie tylko dla mnie, ale również dla ogółu Arabów jest zjawiskiem wysoce bolesnym, że metoda ekspulsji korespondentów zagranicznych niepraktykowana w Polsce od dłuższego czasu została po raz pierwszy zastosowana właśnie w stosunku do dziennikarza arabskiego, w dodatku w tym samym czasie, kiedy amerykański imperializm wywiera naciski zmierzające do usuwania Arabów z wielu krajów europejskich.” – pisał w liście do generała. I ostrzegał, iż „fakt mojej ekspulsji może być przecież wykorzystany przez reakcję arabską i naszych wspólnych wrogów!”


         Pomimo cofnięcia akredytacji Mounayer nie wyjechał z Polski z końcem maja 1986 roku, chcąc  ewentualnej deportacji nadać rozgłos wśród innych korespondentów, przedstawiając swój casus jako typowy przykład proizraelskiej postawy władz polskich.


        W połowie czerwca 1986 zachorował i został  przyjęty do szpitala zakaźnego. Po wypisaniu go ze szpitala na początku lipca, próbował jeszcze innych sztuczek, aby nie wyjeżdżać z Polski. W piśmie do Ministerstwa Nauki, Szkolnictwa Wyższego i Techniki Mounayer prosił o zgodę na otwarcie przewodu doktorskiego i obronę napisanej przez niego rozprawy doktorskiej na Wydziale Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Praca nosiła tytuł „Nurt socjalizmu naukowego na Bliskim Wschodzie. Rozwój idei i ruchu politycznego”, a jej promotorem był doc. dr hab. Tadeusz Iwiński.


        Biuro Paszportów MSW jako członek międzyresortowej komisji kwalifikacyjnej powołanej przez Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego nie wyraziło zgody na jego zakwalifikowanie na studia doktoranckie.


        Ostatecznie został zmuszony do opuszczenia PRL w końcu sierpnia 1986 roku.  Jednocześnie  na wniosek Wydziału III Biura Paszportów MSW został wpisany do indeksu osób niepożądanych w PRL na okres od 28 sierpnia 1986 roku do 28 sierpnia 1991 roku.


      W związku ze „skutecznym wydaleniem figuranta z kraju” i wyczerpaniem możliwości ponownego pobytu Mounayera na terenie PRL, złożono sprawę „Intruz” do archiwum Biura „C” MSW.


Wybrana literatura:

P. Gasztold-Seń -  Syryjsko-libijska walka z syjonizmem w PRL. Zaangażowanie Michela Mounayera w działalność „lewicy” partyjnej w latach 1978–1986

M. Rakowski – Dzienniki polityczne

F. Dąbrowski - Ryszard Gontarz. Funkcjonariusz UB i SB, dziennikarz PRL

T. Torańska - Byli


Wykop Skomentuj27
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura