202 obserwujących
1332 notki
1194k odsłony
  350   0

Węgierska klamra (2)

Ostatni mecz w piłce nożnej przed wybuchem wojny reprezentacja Polski rozegrała 27  sierpnia 1939 roku z Węgrami.


       We wrześniu 1936 roku polska drużyna poniosła największą porażkę w okresie międzywojennym przegrywając z Jugosławią w Belgradzie 3:9.  


       „Deszcze lały w Belgradzie ponoć od kilku dni.  - wspominał debiutujący w bramce Edward Madejski -  Mecz też toczył się w strugach wody. Na mokrej, śliskiej nawierzchni nasz kapitan, Heniek Martyna, czuł się fatalnie. Już na wstępie dał się ograć Marjanoviciowi, który z bliska strzelił. (…) W dziesięć minut po akcjach jego stroną padły dwa dalsze gole... Tuż przed przerwą jeszcze dwa! Byłem załamany, choć nic nie mogłem sobie zarzucić, bo strzały były nie do obrony, a piłka na dodatek śliska (...)”.


      Po pierwszej połowie  rywale prowadzili aż 5:0, i polska drużyna  szczęśliwie uniknęła kompromitującej, dwucyfrowej porażki.


       Kilka dni później Polska zagrała na stadionie Legii w Warszawie z Niemcami. Mecz, po dobrej grze naszej reprezentacji, zakończył się remisem 1:1.


      Drużyna prowadzona przez trenera Józefa Kałużę grała na coraz wyższym poziomie, i  po roku w pełni zrehabilitowała się, pokonując Jugosławię w dwumeczu eliminacyjnym do MŚ we Francji w 1938 roku.


      W wyniku wcześniejszego losowania pierwszym – i jak się niebawem okazało ostatnim – rywalem Polaków 5 czerwca 1938 roku była reprezentacja Brazylii, jedna z najsilniejszych drużyn na świecie.


        Polska reprezentacja wystąpiła w następującym składzie: Edward Madejski, obrońcy – Władysław Szczepaniak (kapitan zespołu), Antoni Gałecki, pomocnicy – Wilhelm Góra, Edward Nyc, Edward Dytko, napastnicy – Ryszard Piec I, Leonard Piątek, Fryderyk Scherfke, Ernest Wilimowski, Gerard Wodarz. Trenerami byli Marian Spoida i Tadeusz Foryś.


       Przeciwnicy byli zdecydowanymi faworytami meczu i to oni po strzale Leonidasa objęli po 15 minutach prowadzenie. Jednak już po pięciu minutach, dzięki akcji Ernesta Wilimowskiego i zachowaniu zimnej krwi przez Fryderyka Scherfkego, padła wyrównująca bramka.


      Tak wspominał tamtą akcję jej zdobywca – Fryderyk Scherfke: „Poszedł z piłką [Wilimowski] wzdłuż pola karnego z lewej na prawą stronę, mijając dwóch obrońców, jakby wcale nie myślał o strzeleniu na bramkę. Nagle stanął w miejscu, ograł trzeciego Brazylijczyka i ruszył w kierunku bramkarza... Minął go, ale Batatais rzucił się za nim, złapał za koszulkę, albo za nogę, nie pamiętam. Gwizdek! Karny. To była moja robota. Strzeliłem w prawo, bramkarz nie zdążył”.


      Po pierwszej bramce strzelonej przez Polaków na MŚ w piłce nożnej mecz sędziowany przez Szweda Ivana Eklinda stał się jeszcze bardziej emocjonujący. Wprawdzie po pierwszej połowie przeciwnicy prowadzili 3:1, jednak na początku drugiej części, gdy zaczął padać deszcz,  biało-czerwoni osiągnęli nad rywalami przewagę. Szczególnie gol Wilimowskiego wyrównujący wynik na  3:3 wzbudził powszechne uznanie. Jeden z francuskich dziennikarzy tak opisywał moment zdobycia bramki przez Wilimowskiego: „Następuje naprawdę patetyczny moment, bo Wilimowski całkowicie sam przechodzi bez żadnego trudu defensywę brazylijską i niczym cyrkowy artysta wyrównuje szanse obu drużyn, budząc burzę okrzyków i sympatię widowni dla Polaków”.


      Po 90 minutach był remis 4:4. Ostatecznie Polska, w obecności około 15 tys. widzów na stadionie, przegrała mecz 5:6 – po dogrywce. Bohaterem naszej drużyny był Ernest Wilimowski, zdobywca aż czterech goli.


      Po porażce reprezentacja Polski odpadła z MŚ, które wówczas, począwszy od pierwszej fazy, rozgrywano systemem pucharowym.


       Dzięki walecznej postawie polski zespół zyskał uznanie polskich i zagranicznych komentatorów, a nazwisko Wilimowskiego wymieniane było przez wszystkich znawców futbolu.


       Ostatni mecz w piłce nożnej przed wybuchem wojny reprezentacja Polski rozegrała 27  sierpnia 1939 roku. Rywalem był zespół węgierski, wicemistrzowie świata sprzed roku.


        W składzie polskiej drużyny znaleźli się: na bramce – Adolf Krzyk, w obronie – Władysław Szczepaniak i Edmund Giemsa, w pomocy – Wilhelm Góra, Edward Jabłoński I oraz Edward Dytko, w ataku – Henryk Jażnicki (zmienił go w 31. minucie Stanisław Baran), Leonard Piątek, Edward Cebula, Ernest Wilimowski oraz Paweł Cyganek.


      Początek spotkania w wykonaniu biało-czerwonych był bardzo słaby, i Węgrzy po 33 minutach prowadzili już 2:0. Na szczęście Wilimowski zdobył kontaktową bramkę i nastąpiła znacząca poprawa gry  polskich piłkarzy. Do przerwy przegrywaliśmy 1:2, ale w drugiej połowie Polska dyktowała warunki gry. W 64. minucie Wilimowski wyrównał wynik meczu, a niecałe 10 minut później bramkę z rzutu karnego strzelił Piątek. Ostatni gol, ustanawiający wynik na 4:2 dla Polaków, strzelił znów Wilamowski.


     Historia zatoczyła koło – pierwszy i ostatni pojedynek w okresie międzywojennym stoczyliśmy z drużyną Węgier.


        Zaplanowane na początek września 1939 roku dwa spotkania – z Bułgarią w Warszawie, oraz z Jugosławią w Belgradzie nie doszły do skutku z powodu wybuchu II wojny światowej.


       Łącznie w dwudziestoleciu międzywojennym reprezentacja Polski w piłce nożnej rozegrała 86 oficjalnych meczów międzypaństwowych, z których 26 zakończyło się zwycięstwem, a 15 remisem.




Wybrana literatura:


R. Piotrowski – Niezwykły świat przedwojennego futbolu

R. Sujecki – Życie sportowe w Drugiej Rzeczypospolitej


R. Gawkowski - Futbol dawnej Warszawy

Encyklopedia piłkarska FUJI. Biało-czerwoni. Dzieje reprezentacji
Polski

Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura