Nawiązując do poprzedniego mojego wpisu "NIE dla OBWE" (link: http://chupacabras.salon24.pl/34657,index.html) oraz wielu innych poruszających podobną tematyką chciałbym posłużyć się trochę statystyką.
Dane z oficjalnej strony internetowej prezentują się następująco:
W sumie misji OBWE, jeśli chodzi o wszelakie wybory (i referenda) w różnych krajach świata było 58. Z tego aż 48 to misje typu "observation", a pozostałe 10 to misje typu "assessment".
Kraje,w których odbył się pierwszy typ misji to: Ukraina, Kazahstan, Mołdawia, Armenia, Albania, Serbia, Tadżykistan, Łotwa, Gruzja, Bośnia i Hercegowina, Czarnogóra, Macedonia, Azerbejdżan, Białoruś, Kyrgistan, Uzbekistan, USA, Serbia, Rosja, Chorwacja, Armenia.
W tym miejscu trzeba dodać, że misja obserwacyjna, która miała miejsce w Stanach Zjednoczonych nie była zwyczajną misją tego typu. Nosiła bowiem ona nazwę "targeted observation". Nie chcę się w to zagłębiać, ale sądzę jednak, że ta misja miała inny cel niż promowanie demokracji i nie bez znaczenia jest też fakt, że to USA wyszły z propozycją przyjazdu obserwatorów, a nie odwrotnie.
Drugi typ misji miał miejsce w: Turcji, Belgii, Irlandii, Francji, Estonii, Holandii, USA, Bułgarii, Włoszech i Kanadzie.
Na czym polegają misje "observation" opisałem już w poprzednim poście. Do kogo zatem adresowane są misje "assessment"?
"The ODIHR has attempted to address such issues by deploying assessment missions to longer-established democracies."
A jaką misję zaproponowało nam OBWE? Chyba nie trudno zgadnąć, że obserwacyjną.
Nie będę komentował zaprezentowanych przeze mnie danych. Wystarczy spojrzeć w jakich krajach odbyły się observations, a w jakich assessments. I ktoś mi powie, że gdy OBWE samo wychodzi z propozycją misji pierwszego typu w Polsce to rząd naszego kraju nie powinien traktować tego jako dyshonor?


Komentarze
Pokaż komentarze (18)