To, że wszelkie zmanipulowane, niedokładne lub wyssane z palca artykuły przeciw PiS kierowane były do ludzi na nie podatnych wydaje się niezłą metodą działania. Nie rozumiem zatem dlaczego pojawiają się teksty takie jak ten:
http://fakty.interia.pl/kraj/news/pis-zignorowalo-oczekiwania-elektoratu,1004525
Pomysłodawcy tego artykułu są naprawdę aż tak naiwni? Widać, że w dalszym ciągu nie potrafią zrozumieć mechanizmów, które doprowadziły, iż w 2005 roku wybory wygrało PiS.
Zwróćcie uwagę na ten fragment:
"Przygniatająca większość badanych podkreśliła konieczność walki z bezrobociem, zapewnienia lepszych warunków życia i poprawy w służbie zdrowia. "Takich haseł w naszej kampanii w ogóle nie było" - zwraca uwagę członek władz PiS. Jest to tym dziwniejsze, że takie oczekiwania wobec przyszłego rządu mieli także wyborcy deklarujący się jako "elektorat PiS" i "potencjalny elektorat PiS". Oni też wskazali na konieczność przeciwdziałania bezrobociu i uzdrowienia życia politycznego. Tylko niewielka część potencjalnych wyborców PiS za główny problem uznała korupcję."
Czy oni mają nas za durniów i naprawdę sądzą, że uwierzymy, iż elektoratu PiS prawie nie obchodziła walka z korupcją? Moim zdaniem to ma być taka nieco inna metoda, układ chce sprawdzić, czy da się odciągnąć od PiSu jego żelazny elektorat. Cóż, dopóki nie zmienią metod, a się na to nie zanosi to szans na odciągnięcie elektoratu na pewno nie ma.
Tego mi jeszcze brakowało, próba zmanipulowania elektoratu PiSowego :) Minęły już ponad dwa lata od wyborów w 2005 roku, a układ dalej nie potrafi wyciągnąć wniosków.
Oj co to będzie, co to będzie, jeśli następnym razem nie uda się pospolite ruszenie i znów wybory wygra PiS...


Komentarze
Pokaż komentarze (15)