Dano nam oczy, by widzieć. Dano nam rozum, by myśleć.
Przez ostatnie dwa lata po raz pierwszy Matrix odsłonił się tak jawnie. Było widać kto jest ofiarą systemu, kto jego agentem, a kto rebeliantem. Czasem jedynie ciężko było rozróżnić ofiarę od agenta, niemniej scena polityczna i opinia publiczna uległy ostrej polaryzacji.
Wystarczyło w tym czasie wysilić się na obiektywizm (niby nic takiego), żeby na stałe wyrwać się z objęć Matrix'a. Kod binarny tej kontrukcji został wyłożony jak na dłoni, niemniej dostrzegł go tylko ten, kto go rzeczywiście szukał.
Zachowanie i wypowiedzi polityków i dziennikarzy pozwalały z łatwością stwierdzić kto stoi po jakiej stronie barykady. Chciałem jednak po raz kolejny zwrócić uwagę na dwie kwestie, wielokrotnie tu omawiane, lecz moim zdaniem nie do końca odpowiednio docenione.
Pierwsza z nich to fakt, że 90% dziennikarzy zagłosowało w ostatnich wyborach parlamentarnych na PO. Jak więc mam wierzyć mediom, że przedstawiają rzeczywistość obiektywnie? No jak? Skoro 9 z 10 przypadkowo spotkanych jest przychylna PO, a przecież nie od dziś wiadomo jak potężny może być wpływ mediów.
Druga z nich to fakt, że 76% osadzonych w zakładach karnych zagłosowało na PO (przy czym na PiS jedynie 2,8%). Jak więc mam uwierzyć w wielką walkę z przestępczością w wykonaniu PO? Dodatkowo nowomianowany minister sprawiedliwości (który tą ostrą walkę zapowiada) rezygnuje z ochrony BOR, tak jakby chciał powiedzieć, że wie, iż żaden przestępca nie będzie miał powodu targnąć na jego życie.
Ja wiem, to nie są dowody, ale tak na chłopski rozum, czy to naprawdę u zwolenników PO nie powoduje włączenia się jakiejś czerwonej lampki alarmowej?


Komentarze
Pokaż komentarze (8)