chupacabras chupacabras
42
BLOG

Sondaże - po stronie prawdy :)

chupacabras chupacabras Polityka Obserwuj notkę 3

Truizmem jest stwierdzenie, iż od czasów najdawniejszych ludzie starają się wpływać i wpływają na postępowanie innych ludzi, w celu osiągnięcia swoich własnych zamierzeń.

 

Najwięcej zachodu wymagają cele, wiążące się ze zdobywaniem, utrzymywaniem i pełnieniem władzy, a także z przepychaniem zaplanowanych zmian, często źle służących rządzonym społeczeństwom. By to osiągnąć należy objąć oddziaływaniem wielkie zbiorowości.

 

W dzisiejszych czasach, najskuteczniejszym sposobem socjotechnicznej manipulacji zmierzającej do wymuszenia pożądanych zachowań społeczeństwa jest opanowanie środków masowego przekazu, szczególnie biorąc pod uwagę stopień rozwoju techniki, gwarantujący niemal wszechobecny zasięg.

 

Niemniej jednak nie można zapominać o zachowaniu pewnego, choćby minimalnego stopnia wiarygodności. Nie trzeba sięgać daleko wstecz, by spostrzec, iż całkowity brak zaufania do telewizji doprowadza do sytuacji, gdzie ludzie zaczynają powątpiewać w nawet, wydawałoby się, najoczywistsze prawdy. Oczywiście mowa tu o końcowych latach komuny w Polsce, kiedy nikt praktycznie nie ufał telewizji, czy radio. Czy dziś zbliżamy się do podobnego stanu? Myślę, że zdecydowana większość Wyborców PiS niezaprzeczalnie tam się znalazła. Inni? Niestety nie.

 

Jedną z najpopularniejszych metod manipulowania społeczeństwem jest tzw. badanie opinii publicznej, czyli przeprowadzanie sondaży mających odzwierciedlić rzeczywiste preferencje ludzi. Kraje o ustabilizowanej demokracji już dawno posługują się tego rodzaju narzędziem, więc i Polska przejęła je bez większych oporów.

 

Metoda ta polega na oddziaływaniu na świadomość pojedynczego człowieka, a w konsekwencji na świadomość dużych grup ludzi. Przy jej pomocy wpaja się społeczeństwu przekonanie o powszechności zachowań i poglądów, które są pożądane dla osiągnięcia zamierzonego efektu. Badaniom opinii publicznej nadaje się pozory naukowości, mające za zadanie uwiarygodnienie zaprezentowanych wyników.

 

Trzeba w tym miejscu jasno powiedzieć, że wielu polityków całkowicie uzależnia swe postępowanie od wyników sondaży. Mamy wtedy do czynienia z sytuacją, gdy ludzie opętani żądzą sprawowania władzy za główny cel uznają jej zdobycie i utrzymanie, aniżeli rozwiązywanie problemów, które jeśli przy okazji uda się rozwiązać to super, jeśli nie - mówi się trudno.

 

W naszych rodzimych sondażowniach królują ludzie z powołanego przez Jaruzelskiego CBOS. Można ich znaleźć we władzach OBOP, Pentora, GfK Polonia i innych.

 

W teorii nikt nie twierdzi, że badanie opinii publicznej ma charakter badań naukowych. Wpadki doszczętnie kompromitujące te instytucje zdarzają się dość często. Nie przeszkadza to jednak w ciągłym przeprowadzaniu sondaży i prezentowaniu ich w mediach jako swego rodzaju wyroczni. Zgoła odmienna sytuacja miała miejsce w Anglii w roku 1992. Sondażownie przepowiadały dwuprocentowe zwycięstwo Partii Pracy. Niestety pomyliły się aż o 10 procent na niekorzyść tejże partii. Do zbadania sprawy powołana została wtedy specjalna komisja parlamentarna. Efekt był taki, iż w kolejnych wyborach prognozy znacznie celniej odzwierciedlały rzeczywisty wynik. A jakie są podstawowe błędy i manipulacje zawarte w sondażach? Przyjrzyjmy się im poniżej.

 

1. Wybór badanej próbki.

 

Stosowanie praw statystycznych zakłada, że badana grupa została wybrana w sposób idealnie przypadkowy i zapewniający całkowitą reprezentatywność. Sprawa bardzo skomplikowana, jeśli chcemy otrzymać jak najdokładniejsze wyniki, jednakże dla kogoś kto chce uzyskać wynik zadowalający zamawiającego, selekcja badanej grupy może znacząco ułatwić zadanie. Ludzie, decydujący się odpowiadać na pytania sami w sobie już stanowią wyselekcjonowaną grupę ludzi bardziej aktywnych i skłonnych do myślenia pozytywnego. Mimo iż oddaliliśmy się od czasów PRL, część ludzi zawsze potraktuje ankieterów jako osobników w jakiś sposób powiązanych z władzą, co skutkuje często nieszczerymi odpowiedziami, choćby ze względu na obawę braku anonimowości. Poza tym, czy uwierzymy, że ankieterzy rzeczywiście docierają do wszystkich rejonów kraju? Zauważmy, że część ośrodków badania opinii publicznej podaje stałą liczbę respondentów, np. 1050. Mamy tu do czynienia ze stałym gronem ankietowanych, zatem błąd selekcji grupy staje się błędem powielanym i dotykającym również pozostałe wyniki.

 

2. Formułowanie pytania.

 

Jasne jest, że sposób formułowania pytań może znacząco wpłynąć na wyniki sondaży, ale już mniej jasne, lecz nie mniej prawdziwe jest stwierdzenie, że kolejność stawianych pytań również mocno odbija się na wynikach. Inną kwestią, stawiająca pod znakiem zapytania dokładność uzyskanych opinii jest to, że bywają ludzie, którzy prędzej przestawią odpowiedź, którą ankieter "chciałby usłyszeć", niż swe rzeczywiste poglądy.

 

3. Brak szerszych informacji u respondentów.

 

Chodzi tu głównie o to, że ankieter sporadycznie sprawdza, czy dany respondent ma podstawowe informacje by udzielić odpowiedzi.

 

4. Ukryte uprzedzenie.

 

Osoba zamawiająca sondaż przeważnie nie oczekuje obiektywnych badań, lecz wyniku, który można wykorzystać w interesie danej grupy, czy partii. Jak to zrobić? Można na przykład zadając pytanie zawrzeć kontekst ukierunkowujący sposób myślenia. Można dodać lub zmienić słowo na kojarzące się bardziej lub mniej przychylnie.

 

5. Absurdalność pytania.

 

Absurdalność pytania najlepiej obrazują sondaże popularności, w których nigdy nie wiadomo o co właściwie chodzi. Weźmy dla przykładu Andrzeja Leppera. Czy jest popularny? Z całą pewnością. Czy oddamy na niego głos w wyborach? Z całą pewnością nie. Reguły przeprowadzania sondaży muszą wykluczać wieloznaczność, niestety tego nie robią.

 

7. Bałagan porównawczy.

 

Chodzi tu głównie o sytuację, w której spytalibyśmy: a co ma piernik do wiatraka? Dobrym przykładem są powtarzające się sondaże Centrum Badania Opinii Społecznej (CBOS), badające aprobatę dla instytucji publicznych i całkowicie niezasadnie zestawiają ze sobą instytucje takie jak: wojsko, Polskie Radio, TVP, rzecznika praw obywatelskich, policję, samorząd lokalny, Najwyższą Izbę Kontroli, Kościół katolicki, rząd, Sejm, Senat i Prezydenta.

 

Biorąc powyższe pod uwagę nie ma się co dziwić, że nie tak dawno w Polsce miała miejsce następująca sytuacja: jeszcze tydzień przed drugą turą wyborów prezydenckich 2005 GfK Polonia opublikowała sondaż, z którego wynikało, iż Tusk wygrywa z Kaczyńskim różnicą prawie 25 procent. Jak wiemy w realnych wyborach zwyciężył Kaczyński, a sondażownia pomyliła się o "jedyne" 32 punkty procentowe.

 

A więc, czy to tylko kolejna teoria spiskowa zacofanego mohera, czy może jednak po prostu prawda? Cóż, ja jak kolega Azrael uzurpuję sobie prawo do "czystej prawdy", a kto chce wierzyć, że PO ma 50% poparcie społeczne, ten niech sobie wierzy.   
chupacabras
O mnie chupacabras

PIERWSZY CUD NOWEGO RZĄDU - Polacy mieli wracać z zagranicy... i wracają... pierwszy wraca Krauze :) Piszę (podana kolejność jest przypadkowa): 1. czasem z nudów; 2. czasem, by poćwiczyć; 3. czasem, by faktycznie coś przekazać. Żaden komentarz nie zostanie tu wykasowany. W 2005 roku zagłosowałem na PO, choć nie jako ktoś kto chciał POPiSu, była to raczej taka "wykształciuchowska" decyzja. W 2007 to w pełni już świadomy wybór PiS i na razie nie widzę dla tej partii cienia alternatywy.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka