Już jutro na sesji Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego w Gwatemali wybrane zostanie miasto-gospodarz Zimowych Igrzysk Olimpijskich w 2014 roku. W ostatecznej rozgrywce biorą udział:
- austriacki Salzburg
- rosyjskie Soczi
- koreańskie Pyeongchang
Eksperci szanse oceniają na wyrównane jak nigdy dotąd. Autorzy strony internetowej www.aroundtherings.com sporządzili własny, niezależny od MKOl-owskiego raport na ten temat. Wszystkie trzy kandydatury otrzymały taką samą liczbę punktów (83 na 110 możliwych).
Liderem przez dłuższy czas wydawał się być Salzburg, jednak konkurenci w ostatnich miesiącach nadrobili zaległości.
Przy podjęciu ostatecznej decyzji niebagatelną rolę odegra, jak to już nieraz bywało, wielka polityka. Do Gwatemali wybiera się, bezpośrednio ze Stanów Zjednoczonych, Władimir Putin. Na miejscu do końca lobbować będą też koreański prezydent Roh Moo-hyun i austriacki kanclerz Alfred Gusenbauer. Bezpośrednie interwencje głów państw stały się przy takich okazjach regułą odkąd Tony Blair skutecznie wsparł Londyn w walce o Igrzyska Letnie w roku 2012.
Od strony marketingowej najefektowniej prezentuje się oferta Soczi. Rosjanie w centrum stolicy Gwatemali zbudowali... lodowisko. W kampanię poparcia czarnomorskiego kurortu zaangażowane zostały gwiazdy sportu: Maria Szarapowa czy Wiaczesław Fietisow, niegdyś hokeista, a obecnie minister sportu. Finansowym gwarantem powodzenia całego przedsięwzięcia został energetyczny, państwowy gigant Gazprom.
źródło: Reuters
Jak zwykle przy takiej okazji pojawiają się pytania o granicę między rzetelnym lobbingiem a bezwstydnym korumpowaniem członków MKOl i uprawianiem czarnego PR-u.
Osobiście przewiduję zwycięstwo Soczi. Logika otwierania na świat dużych, niezagospodarowanych rynków takich jak Chiny, Polska, Ukraina ostatnimi czasy rządzi postępowaniem najpotężniejszych sportowych działaczy. Na bok odkłada się wątpliwości natury etycznej (łamanie praw człowieka, korupcja), czy organizacyjnej (zastana w danym kraju infrastruktura).


Komentarze
Pokaż komentarze