Szymon Grych Szymon Grych
25
BLOG

Im niżej, tym (chyba) lepiej

Szymon Grych Szymon Grych Polityka Obserwuj notkę 0

Gwarancje rządowe miały stanowić główny argument za przyznaniem Polsce oraz Ukrainie prawa do organizacji EURO 2012. Tymczasem...

Rząd odchodzący uwikłał przygotowania do tej wielkiej imprezy sportowej w aferę korupcyjną i kadrową karuzelę. W chwili, kiedy piszę te słowa, b.minister Lipiec czwartą godzinę składa zeznania przed prokuraturą. Z kolei rząd przychodzący ma, łagodnie rzecz ujmując, mało sprecyzowaną koncepcję infrastrukturalną. Donald Tusk w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" rzucił hasło "Koniec gigantomanii", a eksperci Platformy pracują podobno nad urealnieniem planów dotyczących m.in. pojemności poszczególnych stadionów. Tylko dlaczego zamierzenia te wychodzą na jaw dopiero po wyborach? Nie można było ich poddać publicznej debacie i konfrontacji z planem rządowym wcześniej, chociażby w ramach prac Gabinetu Cieni? Zaskoczeni takim stawianiem spraw przez PO wydają się być nawet koledzy partyjni, prezydenci miast-gospodarzy EURO.

Same samorządy z nałożonymi na nie zadaniami radzą sobie odrobinę lepiej. Nie ma większych obaw o pełną gotowość na godzinę "0" Poznania oraz rezerwowych Krakowa i Chorzowa. Wrocław i Gdańsk zaliczyły kilka potknięć. Ślimaczy się przetarg na firmę mającą doradzić magistratowi w wyborze projektu i wykonawcy Baltic Areny. Przegrany Ernst & Young zaskarżył pierwotną decyzję o zwycięstwie PricewaterhouseCoopers. Obwodnica, niezbędna do sprawnego funkcjonowania miasta i komfortu kibiców, którzy na konkretny mecz do Trójmiasta zjadą, ma mieć według specjalistów z Biura Rozwoju Gdańska na pewnym odcinku (ul.Słowackiego) tylko jedną jezdnię. Powód? Po zbudowaniu i zmodernizowaniu dziesiątek kilometrów innych przecinających miasto dróg, co nastąpi najwcześniej w 2030 roku, mała w tym miejscu przepustowość przestanie być problemem. Dalekowzroczność zaiste przesadna.

Wiele wskazuje na to, że egzamin z przygotowań do Mistrzostw Europy najlepiej zdadzą przedsiębiorcy. We wtorek zawiązał się w Gdańsku Społeczny Komitet Wsparcia Euro 2012, z prezesem Stoczni Remontowej na czele. Głównym zadaniem tego gremium będzie zagospodarowanie stadionu, uczynienie go przedsięwzięciem żywym i opłacalnym także na czas po zakończeniu imprezy. Tego dokonać może tylko silna organizacyjnie drużyna piłkarska, a do jej powstania potrzeba zbudowania infrastruktury sportowej i rekreacyjnej w całym regionie. Lokalni biznesmeni sfinansować mają dziesiątki przyszkolnych i podwórkowych boisk, na których pierwsze kroki mają stawiać przyszłe młode talenty. Rozbudzenie społecznej odpowiedzialność biznesu, w czym pomóc powinny media monitorujące poczynania poszczególnych firm, może okazać się największą korzyścią, jaką przyniesie nam EURO 2012. Pierwszym sprawdzianem funkcjonowania tego mechanizmu będzie być może znalezienie nowego boiska dla 250 chłopców trenujących na likwidowanym w przyszłym roku boisku najstarszego gdańskiego klubu - Gedanii.

 

 

 Czy drużyna Gedanii wkrótce będzie bezdomna?

 

 

źródła: "Gazeta Wyborcza", "Dziennik Bałtycki Polska The Times", www.gedania-gdansk.pl

Za cherlawy na sportsmena, By iść w posły zbyt uczciwy, faktu jednak to nie zmienia, że obie te dyscypliny kocha aż do zapomnienia.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka