Szymon Grych Szymon Grych
45
BLOG

Izraelska rakieta uderza w Katar

Szymon Grych Szymon Grych Polityka Obserwuj notkę 0

"My nie wydajemy oświadczeń, my gramy w tenisa" - tak pól roku temu komentowały decyzję o wspólnych występach w grze podwójnej Shahar Peer (Izrael) i Sania Mirza (Indie). Obydwie są młode, obydwie z podobną szybkością pną się w górę tenisowego rankingu, obydwie mają największe sportowe sukcesy prawdopodobnie jeszcze przed sobą. Obydwie zdobyły już jednak miejsce w historii stosunków żydowsko-muzułmańskich. Trwający obecnie z udziałem obydwu dziewczyn turniej w stolicy Kataru Dausze to jej kolejny podrozdział.

"Będzie tu traktowana niczym żona emira". Organizatorzy imprezy nie pozostawili cienia wątpliwości, że w starającym się o organizację igrzysk olimpijskich w 2016 roku mieście obecność Shahar Peer jest jak najbardziej mile widziana. Zapewnili zawodniczce, 24-godzinną ochronę, jednak nie jest pewne, czy ona tego rodzaju pomocy potrzebuje. Sama bowiem ledwie trzy miesiące temu zakończyła blisko dwuletnią służbę wojskową. Z obowiązku obronnego wobec ojczyzny w Izraelu nie zwalnia się żadnych kobiet, nawet odnoszących sukcesy zawodowych sportsmenek.

 

Shahar Peer jeszcze w mundurze.
Żródło: WTAWorld

Przyjazd do Kataru tej 20-latki z Macabim jest jednym z bardzo nielicznych przykładów wyłamania się z wzajemnego sportowego bojkotowania się przez państwo żydowskie i świat islamu. Kiedy w 2002 roku Pakistańczyk Aisam-ul-Haq Qureshi zagrał na kortach Wimbledonu w parze z Amirem Hadadem z Izraela, jego rodzima federacja tenisowa zagroziła mu dyskwalifikacją. Sześć miesięcy temu w innym wielkoszlemowym turnieju - US Open - wystąpił debel Shahar Peer - Sania Mirza. Wówczas zaprotestowali jedynie ekstremiści islamscy z Indii.

 

 


"Skandalizujące" zdjęcie Sanii Mirzy.
źródło: Daily Telegraph

Nie były to zresztą pierwsze i ostatnie kłopoty, jakie spotkały 21-letnią Sanię Mirzę we własnym kraju. Gdy tylko pojawiła się na światowych kortach w 2005 roku, szybko znalazł się muzułmański duchowny, który nałożył na młodziutką zawodniczkę fatwę z powodu jej... wyzywającego stroju. W ubiegłym roku zbulwersowała sporą część rodzimej opinii publicznej nie tylko wspólną grą z Żydówką, ale także wypowiedziami na temat zalet i znaczenia bezpiecznego seksu. Wreszcie w styczniu na Pucharze Hopmana (nieoficjalne drużynowe mistrzostwa świata) pech chciał, że podczas przerwy w meczu fotograf zrobił zdjęcie jej bosych stóp tuż obok flagi Indii. Tym razem znać o swojej czujności dali obrońcy czci i honoru młodego państwa hinduskiego. Niewykluczone, że tenisistce z Hajderabadu grozi proces za obrazę symboli narodowych. Ten incydent przelał czarę goryczy. Mirza zrezygnowała ze startu w marcowym turnieju w Bangalorze, czym zasygnalizowała, że jej noga więcej nie postanie na żadnej imprezie na ojczystej ziemi.

Za cherlawy na sportsmena, By iść w posły zbyt uczciwy, faktu jednak to nie zmienia, że obie te dyscypliny kocha aż do zapomnienia.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka