Chwila oddechu - zero polityki. Moje stare (sprzed 3lat) tłumaczenie piosenki, która nigdy mi się nie znudzi.
Zła reputacja
W miasteczku niepretensjonalnyn
Z reputacji jestem człekiem raczej marnym
Czy się miotam czy też siedzę cicho, błogo
Brany jestem za jakieś licho, za nie-wiadomo-kogo
A przecież nie krzywdzę nikogo żywego
Podążając swą ścieżką człowieka małego
Jednakże zacni ludzie nie lubią tego
Gdy się podąża inną drogą, niż oni chcą tego
Każdy mnie teraz obgaduje
Oprócz niemych – to się rozumie
W dniu lipca czternastego
We własnym łóżku wygrzewam swoje ego
W rytm kroków marsza muzyka
Nie obchodzi mnie, pomimo ryzyka
A przecież nie krzywdzę nikogo żywego
Nie słuchając trębacza grającego
Jednakże zacni ludzie nie lubią tego
Gdy się podąża inną drogą, niż oni chcą tego
Wszyscy wytykają mnie palcami
Oprócz bezrękich, rozumiecie sami
Kiedy mijam złodziejaszka pechowego
Ściganego przez dupo-wielkiego
Podstawiam nogę i co tu ukrywać?
Wielko-dup może z ziemi kwiatki zrywać
A przecież nie krzywdzę nikogo żywego
Nie łapiąc złodzieja jabłek biegnącego
Jednakże zacni ludzie nie lubią tego
Gdy się podąża inną drogą, niż oni chcą tego
Wszyscy rzucają na mnie się
Oprócz ciężko-dupych, to się wie
Nie trzeba wcale być prorokiem
By w przyszłość moją sięgnąć wzrokiem
Jeśli odpowiedni powróz zrobią
Z chęcią szyję mą nim przyozdobią
A przecież nie krzywdzę nikogo, nie robię dymu
Podążając ścieżką nie prowadzącą do Rzymu
Jednakże zacni ludzie nie lubią tego
Gdy się podąża inną drogą, niż oni chcą tego
Wszyscy przyjdą patrzeć jak mnie wieszają
Oprócz niewidomych, bo nie poznają
all right reserved



Komentarze
Pokaż komentarze (4)