— Coś mnie ukłuło w serce! O, a teraz coś mi wpadło do oka!
Dziewczynka objęła go za szyję, chłopczyk mrugał oczami: nie, nic nie było widać!
— Pewnie już wyleciało! — powiedział, ale nie wyleciało. Był to właśnie jeden z tych odłamków szkła, na które rozpadło się lustro, czarodziejskie lustro, wiemy przecież, to wstrętne lustro, które wszystko, co wielkie i ładne, odbijało jako małe i brzydkie, podczas gdy to, co było brzydkie i złe, występowało wyraźnie i każdą wadę można było od razu zauważyć. Biedny Kay! Do jego serca wpadł także taki odłamek. Za chwilę to serce przemieni się w grudkę lodu. Teraz już przestało boleć, ale odłamek tkwił jeszcze w sercu.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)