99 obserwujących
90 notek
695k odsłon
  2760   0

Gen. Bronisław Kwiatkowski nie poleciał tupolewem

"Następnego dnia, w sobotę, 10 kwietnia rano, szykowałam się do wyjazdu. Walizka już stała w przedpokoju, gdy usłyszałam telefon. Dzwoniła starsza córka. Zapytała, co robię. "Przecież wiesz, Kamilciu, że za chwilę jadę do Warszawy" - powiedziałam do słuchawki. A ona pyta, czy oglądam telewizję i czy słyszałam o katastrofie samolotu lecącego do Katynia. W pierwszej chwili nie docierało do mnie to, co ona mówi. Uspokajałam ją: "Dziecko, przecież tatuś był tyle razy w Afganistanie, w Iraku, w Czadzie. Nie martw się, wszystko będzie dobrze. Na pewno nic się tatusiowi nie stało". A ona: "Proszę cię, nie wychodź z domu, ja zaraz tam będę". Przyjechała, włączyłyśmy telewizor. Zaczęłyśmy słuchać i przeżyłam szok. Pierwsza myśl - "to nieprawda, to niemożliwe". Dostałam telefon z Dowództwa Operacyjnego Sił Zbrojnych. Adiutant męża mówił, żebym się nie martwiła, bo generałowie polecieli innym samolotem. Potem dotarła do mnie kolejna informacja, że trzy osoby przeżyły katastrofę".

http://www.dziennikpolski24.pl/pl/magazyny/magazyn-piatek/1216565-jest-mi-go-zal.html

Pierwsze informacje o "katastrofie" pojawiły się w mediach po godzinie 9.00. Córka powiadamia matkę telefonicznie, powiedzmy o godz. 9.20, przyjeżdża (9.40? - skracam czas do minimum). Po jakimś czasie dzwoni Dowództwo Operacyjne Sił Zbrojnych z informacją, że gen. Kwiatkowski poleciał innym samolotem. Czy ktoś mógłby podać w tym czasie niesprawdzoną informację żonie generała?

Nie sądzę.

Gen. Błasik wiedział ponoć na dzień wcześniej, że poleci tupolewem. Z pewnością pilnowano tego, żeby wszyscy generałowie nie zostali wsadzeni do jednego samolotu.

Sądzę, że gen. Kwiatkowski poleciał casą, tą samą, co generał Potasiński.

Lubię to! Skomentuj15 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale