Do kin wszedł ostatnio film "Czarny Czwartek" i jak mogliśmy się domyślac komentarze posypały się nie tylko ze strony krytyków kina ale i naszych polityków. W sejmie wyemitowano film przedstawiający masakrę z Grudnia70' ( ciekawe czemu zamiast słowa "masakra/rzeź" funkcjonuje eufemizm "wydarzenia" ?). Po projekcji filmu miał się odbyc panel dyskusyjny z udziałem reżysera Antoniego Krauzego.
A teraz do rzeczy - politycy PiS odmówili udziału w panelu ze względu na prowadzącego (Jerzego Fedorowicza z PO) skoro prezydent z jego ugrupowania przyjmuje Jaruzelskiego. Jaka odpowiedź była ze strony PO ? Histeryczna. Zacytuję wypowiedź Fedorowicza dla PAP :
- Rzecz była tym gorsza, że ja byłem świadkiem tych wydarzeń, w Szczecinie. Byłem młodym aktorem, miałem 23 lata, moja żona była w ciąży. Ja biegałem tam, gdzie się to wszystko działo, tam gdzie płonął komitet wojewódzki. Ten film zrobił na mnie ogromne wrażenie. Wychodzę po to, żeby podziękować ludziom i otworzyć dyskusję i nagle usłyszałem coś takiego, plus jeszcze jakieś inwektywy na temat pana prezydenta - mówił poseł PO.
- W rezultacie musiano mi podać wodę, bo bardzo źle się poczułem. Mam 64 lata. To było coś bardzo obraźliwego dla nas wszystkich. I robią to ludzie, którym nic złego nie zrobiłem. To jest jakaś polityczna, fałszywa gra, której nie rozumiem, ale ona się na pewno obróci przeciwko PiS-owi - zaznaczył Fedorowicz.
Co do posłów PiS to moim zdaniem mogli wziąc udział w panelu by zadac te niewygodne pytania politykom PO ale bojkot z ich strony jestem w stanie zrozumiec. PO udało obrażoną pannę i zachowanie kolegów z PiS zaskarżyło do sejmowej komisji etyki. Z kolei zachowanie p. Fedorowicza to aktorstwo najczystszej postaci i jeśli zwrócenie uwagi na kontakty obecnego prezydenta z gen.Jaruzelskim nazywa inwektywem to jestem ciekaw czemu nie reagował na duże wyrazistsze inwektywy ze strony partyjnych kolegów w stosunku do poprzedniego prezydenta ?



Komentarze
Pokaż komentarze (4)