Dawno, dawno temu za górami, za lasami istniało królestwo Polovia z królem na czele. Zwyczaj w tym księstwie nakazywał by tytułowac władcę pojedyńczą literą (K.) by każdy w myślach mógł sobie dopowiedziec więcej.
Głównym problemem królestwa były jego od dawien dawna trudne relacje ze wschodnim sąsiadem. Sąsiad ten był znacznie większy od małego królestwa Polovi i naturalnym było że wolałby widziec królestwo jako swojego wasala. Stary król wolał prowadzic politykę trudną, wymagającą dialogu z pobliskimi państewkami w celu ograniczenia wpływu wielkiego sąsiada do minimum. Lud nie rozumiał zawiłości polityki króla woląc raczej prostackie żarty nadwornego błazna z obozu jego głównego konkurenta.
Stary król zmarł nagle i niespodziewanie co na pewien czas zatkało usta jego głównym szydercom. Na króla lud Polovi wybrał personę z zupełnie innej bajki. Jedni mówili, że wreszcie kontakty z sąsiadem ze wschodu będą normalne inni wprost przeciwnie, że tylko się ośmieszymy. Tak więc gdy nowy król ogłosił że od teraz wschodni sąsiad będzie naszym przyjacielem lud cieszył się niepomiernie.
Tak więc jedni wielbili K. za mądrośc i oddawanie coraz większych podarków większemu wschodniemu sąsiadowi w imię przyjaźni inni z kolei zwracali uwagę że w zamian za podarki dostajemy trochę nieszczerych uśmiechów. Jak zawsze byli zadowoleni z króla jak i Ci mniej ale tych ostatnich K. za radą swych doradców oczerniał przy każdej możliwej okazji.
Tak minął nie cały rok a z przyjaźni i współpracy zostały zupełnie już szczere, pogardliwe uśmieszki Cara ze wschodu. Nowy król zadumał się niepomiernie jak pomimo okazanej dobroduszności i posłuszeństwa sąsiad nie zaprzestał budowy szlaku handlowego do innego wielkiego królestwa celowo omijającego Polovie jak i ukrywania sobie tylko znanych przyczynyn śmierci Starego Króla.
W Polovii zawrzało. Mieszkańcy z wolna zaczęli dostrzegac powagę sytuacji i swego króla zaczęli oceniac tak, jak na to na prawdę zasługiwał. Król zamiast zamiast przedsiewziąc jakieś kroki postanowił czekac.
Co było dalej tego nawet najstarsi bajarze nie pamiętają. Dośc powiedziec, że powoli do ludu zaczęło docierac hasło " Połowa wyzdrowienia to chcieć wyzdrowieć."



Komentarze
Pokaż komentarze