To że korupcja w polityce jest o tym każdy wie - nie ważne czy popiera się partię X czy partię Y. Zaufanie względem polityków oscyluje w granicach 4% a wybuchające co jakiś czas afery udowadniają, że ta opinia nie jest bezpodstawna. Jedne oceniane są jednoznacznie jako skandal, inne zamiecione pod dywan uchodzą płazem a ich bohaterowie po jakimś czasie wracają niczym rycerze bez skazy.
Gorzej jeśli nadużycie uzyskuje powszechną akceptację i zamiast nagany jest przymykanie oka. Oto kilka przykładów :
1) Premie dla marszałka sejmu i wicemarszałków za wkład w funkcjonowanie państwa po katastrofie smoleńskiej. Kto przyznał im te premie ? Oni sami co w sytuacji łatania dziury budżetowej budzi co najmniej niesmak...
2) Aktualnie podnoszony problem naszych euronierobów - za podpis i posiedzenie 5 min można dostac 304 euro. Tylko chwalić za przedsiębiorczość... Nie mówiąc już o diecie wynoszącej ok 35 tys. zł/miesiąc. A co kiedy ciepła posadka się kończy ? Powrót do rzeczywistości ? Broń Boże ! Odprawa wynoszaca 6 miesiączną dietę poselską co by miał za co cukier kupić...
3) Nepotyzm. 23-letnia dziewczyna bez żadnego doświadczenia doradcą Sikorskiego ? Dziwi ? Jeśli tak to rozwieje wątpliwości - córce ministra finansów widać należy się ciepła posadka. Zapytana o to Julia Pitera odpowiedziała że to naganne ale na tym się niestety skończyło...
Powyższe przykłady to jedynie te które utkwiły mi w pamięci. Celowo nie wymieniam tu Rychów,Mirów czy innych Rywinów bo notka nie o aferach ale patologiach przemilczanych o których można w mediach usłyszeć jedynie gdy na świecie jest "za spokojnie".
Rada moja jest taka - zamiast pocieszać się że Włochy ze swoimi aferami nas przebijają wziąć przykład z Ukrainy, gdzie posłowie, premier i prezydent w czasie kryzysu zdecydowali się na obcięcie o połowę zarobków premiera, prezydenta i parlamentarzystów.
- M.Z
źródła :
http://www.rp.pl/artykul/271122.html



Komentarze
Pokaż komentarze (2)