Na wstępie chciałbym podziękować Igorowi Janke za nagłośnienie tematu wizyty prezydenta Obamy w Polsce oraz blogerowi markowi w. który odniósł się do niej już 2 dni temu. Dobra robota, Panowie. Mam nadzieję że dyskusja na salonie24 przekona polityków naszych polityków do zabrania głosu. Osobiście interesuje mnie to x1000 bardziej niż transfery z SLD do PO . Przejdźmy jednak do meritum sprawy - czy ta wizyta coś zmieni czy będzie kolejnym, rutynowym spotkaniem ?Co może zainteresować Amerykanów do podjęcia głębszej współpracy z nami ?
Na pierwsze pytanie ciężko odpowiedzieć jednoznacznie "tak" lub "nie". Do wynegocjowania jest sporo - od kwestii gospodarczych po militarne. Czy będzie zielone światło od strony polskiej ? To w głównej mierze zależy czy rząd postawi na zwrot w polityce zagranicznej - odwrócenia dotychczasowej polityki prorosyskiej na rzecz zbliżenia z USA. Szanse są spore ze względu na zbliżające się wybory a tu fakty są bezlitosne - od jakości prowadzonego śledztwa smoleńskiego po kłamliwy raport MAK'u. Konkretne deklaracje USA co do współpracy z Polską mogły by to w jakiś sposób zrównoważyć. Przykro to przyznać ale polska racja stanu pokryje się tu z chłodną kalkulacją PR'owców PO.
W każdym razie załóżmy, że obie strony są zainteresowane współpracą. Poniżej w telegraficznym skrócie umieszczę aspekty, które mogłyby podlegać negocjacjom :
- Gaz łubkowy. Mamy bogate złoża tego surowca ( ostrożne oceny mówią o 1,5 bln m3) brakuje nam technologii. Amerykanie mają jedno i drugie a w zamian za część udziałów w wydobyciu mogliby sfinansować kolejne odwierty i budowę odpowiedniej infrastruktury.
- Stacjonowanie lotnictwa amerykańskiego. Kwestia drażliwa dla USA gdyż musi się liczyć również ze zdaniem strony rosyjskiej a ta reaguje (nie ma co się im dziwić) alergicznie na każdą możliwość budowy bazy amerykańskiej wzdłuż jej granicy - nieważne czy to system typowo defensywny jak tarcza antyrakietowa czy też myśliwce.
- Przekazanie Polsce sprzętu wojskowego. Patrząc na sumy jakie uzyskuje Izrael czy Arabia Saudyjska jest szansa że jakiś procent tego zasiłby również polską armię.
- Nawiązanie lepszego dialogu na lini nie tylko USA - Polska ale też USA - Europa. Polska prezydencja to odpowiedni moment by odpowiedzieć na banalne postawione przez amerykańskiego dyplomatę Kissingera " Z kim mają rozmawiać Stany Zjednoczone jak dzwonią do Europy ?
Nie wspominałem celowo o wizach, które są najmniejszym naszym zmartwieniem w kontaktach z USA.
Mam nadzieję, że tym razem zrobimy lepsze wrażenie na Amerykanach a z ich wizyty wynikną wymierne korzyści dla Polski w postaci stacjonowania F16 (przynajmniej rotacyjne) czy też pomoc w wykorzystaniu naszych złóż gazu. Czy się uda ? Jeśli Obama nie usłyszy znowu jakiejś anegdotki o swojej żonie i polowaniu to są szanse że się zgodzi.
- m.zemla



Komentarze
Pokaż komentarze (23)