ochocki ochocki
550
BLOG

Polska Partia Piłujących

ochocki ochocki Polityka Obserwuj notkę 2

Miłe Panie i Panowie bardzo mili,
Jakiś facet po bulwarze miejskim mknący
Wzrok obłędny we mnie wbija
I nerwowo pyta, czy ja
Znam Pe- Pe- Pe, Polską Partię Piłujących…?

Jaki macie program? pytam więc faceta,
A on na to: My przez wiosny, lata, zimy,
Pojedynczo i zbiorowo,
Metodycznie i planowo
Piłujemy gałąź, na której siedzimy!

A cel jaki wam przyświeca? pytam dalej,
A on na to: Cel się jeszcze nie wyłania,
Ja i moi przyjaciele
Nie patrzymy w mgliste cele,
Nas pochłania sama czynność piłowania!

A w rankingach, chłopcy, macie szanse jakie?
A on na to: Mamy strasznie twarde drewno,
Lecz nasz szereg opuściły
Wyjątkowo tępe piły
I tym razem to przerżniemy już na pewno!


Wojciech Młynarski

Polska Partia Piłujących (PPP) oblazła kolejne listy i miejsca na nich, tym razem w gonitwie po diety radnych miejskich, powiatowych i sejmików województw. Na kogo głosować? Przypomina się stara anegdota o śpiącym filozofie (w wersji ekumenicznej - rabinie), któremu zranioną dłoń obsiadły muchy. Ujrzawszy to uczeń przegonił szkodniki, co zbudziło mistrza i rozzłościło: Po coś to uczynił? Te były najedzone...

Zawodowy radny i odwieczny burmistrz mniej są groźni od świeżaków, spragnionych nie tyle władzy, co wynikających z niej profitów. Popierać należy sprawdzone układy, nie warto ich rozrywać dla niepewnych, nowych konszachtów nowej władzy z innym już kapitałem. Niech zostaną ci, którzy się najedli. Wyjdzie taniej, i w dodatku nie wzrośnie nam znacząco wskaźnik Transparency International. Tylko szyderstwo przychodzi mi do głowy, kiedy myślę o nadchodzących pseudowyborach.

Jako wróg demokracji dopuszczam jej funkcjonowanie na szczeblu lokalnym, i tylko na takim, bo tam rzeczywiście ma ona szansę skutecznie działać. Nie w sytuacji jednak, kiedy kompetencje samorządu ograniczają się do rozpisywania przetargów na budowę szkolnej sali gimnastycznej i powoływania komisji rozstrzygającej o wynikach odnośnego konkursu ofert. Ubezwłasnowolnione porządkiem prawnym Rzeczypospolitej rady miast i powiatów od lat są gnuśniejącą zbieraniną miernych pseudodziałaczy, mających się za lokalną arystokrację na mocy umowy społecznej, która każe wyborcom żywić szacunek do dygnitarzy rzędu żony ginekologa z Pułtuska, od której przeciętny radny aż tak bardzo przecież nie odstaje klasą i horyzontami.

Ja sam na wybory pójdę, i krzyżyki postawię jednak przy nazwiskach znanych mi od dwudziestu lat niezatapialnych tuzów lokalnych miniwładz. Zagłosuję na urzędującego od dekad burmistrza, na radnych wybiorę tych, których znam ze słyszenia, choć nie pilno mi wcale do zawierania znajomości osobistych. Uważam bowiem za mniejsze zło wspieranie sitwy już w gabinecikach zasiedziałej, od pomagania w wybiciu się na dygnitarstwo kolejnym pokoleniom miernot, które w wyborach samorządowych dostrzegły szansę na skosztowanie konfitur w myśl zasady 'a co ja, gorszy?'.

Piszę te słowa pod wpływem lektury stosu reklam wyborczych w lokalnej gazetce, którą wziąłem do ręki w nadziei, że kolejne pokolenie miernot przekona mnie do swoich wizji, planów, porwie obietnicami i napełni nadzieją. Cóż, kiedy pieniądze na kampanię wydano drukując suche listy ze zdjęciami paszportowymi, opatrzonymi informacją o tym, kto jest inżynierem, kto pielęgniarką, a kto radnym od trzech kadencji. Wszyscy podpisują się pod zbiorczymi komunałami, że troszczyć należy się o młodych, starych, biednych, komunikację, miejsca parkingowe i wyższe dopłaty z UE, ale nikt nie wyjaśnia, jak to wszystko zrealizuje, bo nie ma przecież zielonego pojęcia pielęgniarka, czy inżynier, jak działa rada miasta. Wie to tylko ten, kto w niej siedzi od lat, i na niego zagłosuję, choćby był pijakiem i złodziejem - bo każdy pijak to złodziej.

Czego i państwu życzę.

11.11.2010

ochocki
O mnie ochocki

. . . PRECZ Z KOMUNĄ !

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka