399 obserwujących
2903 notki
12314k odsłon
  2394   0

Czy będziemy mieli swojego Dreyfusa

 Rozpocząłem kiedyś na swojej stronie cykl poświęcony okolicznościom politycznym towarzyszącym sprawie Dreyfusa. Był to materiał pomyślany jako analiza pewnego mechanizmu światowej polityki, który – obym się mylił – stosowany jest z powodzeniem nadal. Nie mogę skończyć tego cyklu z dwóch powodów. Po pierwsze – zawiera on już pewne istotne błędy, na które nie zwróciłem uwagi wcześniej, a to z tego względu, że w dostępnych mi opracowaniach pewne osoby i wydarzenia oceniane są skrajnie przeciwnie, a ja nie mając dostępu do źródeł nie mogę czytelnika wprowadzać w błąd (choć raz to zrobiłem). Po drugie wydarzenia nasze, lokalne zaczęły przyspieszać i nie ma co pisać rozwlekłych odcinków. Rzecz trzeba streścić krótko i poczekać czy zadziała u nas.


 

Zacznijmy od francuskiego antysemityzmu. Został on rozdmuchany w II połowie XX wieku wskutek dwóch gospodarczych afer, związanych z dwoma kanałami – Sueskim i Panamskim. Obydwa te przedsięwzięcia realizowali Francuzi, a w konsekwencji stały się one własnością Anglosasów – Brytyjczyków i Amerykanów. Dlaczego tak się stało? Baron Rotszyld wykupił akcje. Nie zrobił tego oczywiście na własną rękę i bez porozumienia z rządami krajów, w których prowadził interesy, czyli Wielkiej Brytanii i USA. Kraje te posłużyły się pieniędzmi Rotszylda i wymanewrowały Francuzów z najbardziej dochodowych przedsięwzięć jakie znał świat XIX wieku. Antysemityzm znalazł swoją pożywkę w tym, że w czasie kiedy Rotszyld zakupił wszystkie 400 akcji Suezu, premierem rządu jej królewskiej mości był pan Disraeli, który w imieniu królowej dawał Rotszyldowi gwarancje. W czasie budowy kanału panamskiego większość francuskich deputowanych została jak byśmy to dziś powiedzieli – umoczona w potężną aferę finansową, która wydrenowała budżet republiki. Tak się złożyło, że pieniądze zaangażowane w ten kanał pochodziły również od amerykańskich przedsiębiorców pochodzenia żydowskiego, którzy prowadzili rozległe interesy na całym świecie. Większość umoczonych to byli ludzie władzy – republikanie – zwolennicy rozdziału Kościoła od państwa i odwetowej wojny z Niemcami (stosuję tu pewne skróty). Było to w czasach kiedy we Francji, mimo przegranej wojny z Bismarckiem, popularność Niemców nie była aż tak niska jak przed I wojną światową. Przez te inwestycje „kanałowe” Francja szykowała się do podbojów kolonialnych i o wiele gorzej w oczach opinii publicznej wypadali Anglicy, którzy jawili się jako naturalna konkurencja.


 

Dowodów oczywiście na to nie mam, ale wszystko wygląda tak jakby rządy w Londynie i Waszyngtonie za pomocą pieniędzy wielkiego Rotszylda i kilku małych rotszyldków postawiły Francuzów do kąta. Miało to potężny wpływ na sytuację wewnętrzną w kraju. Zaczęły się tak zwane niepokoje. Polegały one na rzucaniu bombami w polityków i zabijaniu prezydentów nożami. Wszystko przy wtórze przekleństw wrzucanych w stronę Anglików i wysługujących się im Żydów. Sprawa była poważna, bo XIX wiek we Francji to szereg rewolucji, zamachów i przewrotów oraz poważnych wojen. Umoczeni posłowie republiki nie mieli zamiaru tracić władzy na rzecz tak zwanej reakcji czyli ludzi związanych z Kościołem, resztek dawnej szlachty oraz korpusu oficerskiego z zasady i w przeważającej masie przeciwnego republice. Nie mogli na to pozwolić z tego choćby względu, że czołowy, nie umoczony w Panamę polityk – Georges Clemanceau, Tygrys wydawał swoją gazetę za pieniądze jednego z czołowych panamskich aferałów pana Korneliusza Hertza. Polecam jego biografię pomieszczoną w angielskiej Wikipedii. Był to amerykański przedsiębiorca, który wmieszany został, bądź też wmieszał się sam w aferę panamską i interesy we Francji. W tamtych czasach mało kto żartował i pan Hertz miał poważne kłopoty we Francji. Kłopoty natury prawnej, bo Francuzi traktowali swój antysemityzm niesłychanie serio, do tego stopnia, że potrafili zaszczuć człowieka i doprowadzić go do samobójstwa. Nie to co u nas, gdzie czołowym antysemitą jest właściwie nie wiadomo kto. By chyba mi nie chcecie powiedzieć, że Leszek Bubel. Do samobójstwa doprowadzony został przyjaciel pana Hertza, który także zaangażował się w drenowanie budżetu republiki i deprawowanie jej deputowanych. Myślę, że zrobił to w porozumieniu z Anglikami, ale pewności nie mam.

Wobec tych wszystkich dramatycznych zdarzeń, wobec groźby odsunięcia od władzy republikańskiej burżuazji potrzebny był przeciwnik i narzędzie do walki z nim, narzędzie które odwróciłoby uwagę od tych okropnych afer finansowych, od przegranej rywalizacji z Anglią na morzach i od politycznej klęski jaką była polityka republikanów. Klęski, która nie była widoczna dla współczesnych, klęski, której skutki ujawniły się dopiero w czerwcu 1941 roku.

Lubię to! Skomentuj39 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale