Mamy trochę mało miejsca, ale obiecuję, że to już ostatni raz. Jeśli zrealizujemy plany na ten rok, w przyszłym wynajmuję normalne, duże stoisko. Nie mam czasu, żeby chodzić po hali, ale wczoraj zauważyłem książkę Terlikowskiego. Tytuł ma miażdżący. Uwaga, uwaga....."Jak się wkurzę to jadę po bandzie"...albo jakoś podobnie. W każdym razie o jechaniu po bandzie jest na pewno. I jak tu wytłumaczyć biednemu redaktorowi, że tego rodzaju publikacje degradują rynek i jego samego do poziomu niespotykanego w historii? Nie da się. Nie da się bo Terlikowski ma misję, w wyobraźni spalił już chyba z pięć klinik aborcyjnych i zastrzelił z zimną krwią dziesięciu bałabajów co skrobanki robili. W realu zaś pisze książki o jechaniu po bandzie. No, ale są też inne rzeczy. Obok mnie stoi Pan Tomasz Małek z Wrocławia, który sprzedaje bardzo popularne wśród dzieci i młodzieży układanki geograficzne. Nie dość, że dziecko może się pobawić układając Europę, Azję czy Świat z poszczególnych krajów, to jeszcze dostaje do tego pigułę informacji jak z dawnego podręcznika geografii do klasy siódmej. Jak ktoś ma dzieci - zapraszam....
Z drugiej strony mamy śpiewniki i muzykę sakralną, a także wydawnictwa franciszkańskie....
Moja córka była wczoraj na koncercie dla Filipa i wygrała tam na loterii wielkiego anioła, prawie tak wielkiego jak ona sama. Będzie mieszkał z nią na górze, w nowym pokoju...Dobra, muszę coś zjeść, przygotować wsad do kominka i jadę na targi....


Komentarze
Pokaż komentarze (33)