coryllus coryllus
7241
BLOG

Czy zrobią zamach na Andrzeja Dudę?

coryllus coryllus Polityka Obserwuj notkę 100

Była już o tym mowa, ale jeszcze powtórzę, kiedy Kwaśniewski został prezydentem po raz pierwszy, Pastusiak powiedział, że to jest taki polski Kennedy. To miał być komplement, bo przecież JFK to w rzeczywistości syn gangstera, admiratora III Rzeszy, Joe'go Kennedy. Wszystkim jednak kojarzył się on dobrze, a przez fakt iż zginął w zamachu zaczął się kojarzyć jeszcze lepiej. Nie wiem czy są na świecie ludzie, którzy wierzą jeszcze, że to Oswald zabił prezydenta, a działał przy tym sam, bez niczyjej inspiracji. Jeśli są, to z całą pewnością pracują na odpowiedzialnych stanowiskach w wielkich agencjach reklamowych. W każdym razie mi tutaj chodzi o to, że jeśli ktoś ma być polskim Kennedym w pozytywnym sensie tego słowa nie będzie to na pewno Kwaśniewski. Będzie to Andrzej Duda, a poznajemy to po reakcji banków i po reakcji obrońców handlu sieciowego w Polsce.

Wczoraj mieliśmy tu wysyp tekstów dotyczących nowej partii nowoczesna.pl oraz jej przywódcy Ryszarda Petru. Wszyscy pamiętamy tego faceta, on się pojawiał w telewizorze od samego początku lat 90-tych i za każdym razem epatował takim chamstwem i tak straszliwą bezczelnością, że uznać wypada iż stoją za nim siły poważne. To zaś co niektórzy z nas zlekceważyli i określili wczoraj jako kolejną odsłonę tej samej komedii pod tytułem „Mumia wolności pokazuje kły” jest, jest w istocie ostrzeżeniem i zagraniem na rympał. Mamy tego Petru, wysłannika najczarniejszych herezji, który wprost wygłasza truizmy nie do przyjęcia dla mózgu normalnego człowieka, takiego, który nigdy nie pracował w agencji reklamowej. Mówi Petru o tym, że trzeba dać szansę młodym, że trzeba postawić na rozwój gospodarczy itp., itd. W rzeczywistości jednak on chce powiedzieć, że jak któryś polityk ruszy banki i weźmie stronę obywateli przeciwko bankom to będzie z nim koniec. W tyradzie tej wspierają Ryszarda Petru stwory takie jak Frasyniuk i Balcerowicz i to może nam dać pewną nadzieję, bo jeśli oni zabiorą się za nas od strony wyborów i będą próbowali tymi jesiennymi wypadać ile osób ich poprze, nie będzie źle. Od Frasyniuka i Balcerowicza wszyscy będą uciekać jak od tych facetów co płukali w dawnych czasach wełnę w odstałym ludzkim moczu. Gorzej będzie później, jak przegrają. Może się bowiem wydarzyć wszystko, absolutnie wszystko. Jeśli Andrzej Duda zechce rzeczywiście wpłynąć nieco na relacje bank obywatel, jeśli rzeczywiście opodatkuje wielkie sieci to mogą na niego zorganizować zamach. I ja to piszę wprost, żeby mi potem ktoś nie powiedział, że nie ostrzegałem. Z bankami i sieciami bowiem nie ma żartów. Wszyscy wiemy, że Duda nie może, a pewnie i nie chce za bardzo wpływać na te relacje, ale wiemy także, że bez jakiegokolwiek ruchu w tym kierunku nie może być mowy o zmianach na scenie politycznej w Polsce. Jedyne bowiem co interesuje ludzi to ich własne zadłużenie czyli pułapka, w którą dali się wciągnąć. Drugą najważniejszą sprawą są dla wyborców ceny w Biedronce, te zaś, jak pouczają rzecznicy prasowy wielkich sieci, udający prawników i ekspertów, zostaną podniesione jak tylko państwo opodatkuje sieci. To jest gadanie głupiego, niech w cholerę podnoszą te ceny, no już...o ile je podniosą? O 5 groszy na litrze soku jabłkowego? Nie są wariatami, nie zrezygnują z takiego rynku jak Polska, a jeśli zrezygnują to jeszcze lepiej, niech stąd spieprzają ile sił w nogach. Ja robię zakupy w wiejskim sklepie, który narzuca większą marżę niż Biedronka i jeszcze nie zbankrutowałem dzięki Bogu. Opodatkowanie sieci to konieczność i nie może być od tego odwrotu. Posunięcie to pokaże nam przy okazji skąd komu nogi wyrastają. Już słyszę to wycie gazowni, która płacze nad biednymi właścicielami Biedronki i Lidla wyrzuconymi z Polski przez zły PiS, już widzę to biadolenie, że oto wraca socjalizm, a kapitalizm ucieka i przez to pracy nie będzie, bo polscy sprzedawcy nie umieją przecież tak sprawnie prowadzić biznesu jak ci z Biedry i Lidla.

Już widzę zatroskaną twarz Ryszarda Pertu, który pokazuje jakieś wyciągnięte z tyłka słupki i wskaźniki i bełkoce coś o spadku, który mamy zamiast wzrostu, który powinniśmy mieć. Widzę to i nie mogę się doczekać tych scen.

Wszyscy wiemy jednak, że od pewnego poziomu w górę żarty się kończą i jeśli jakiś gang odnotowuje spadek wpływów, to gotów jest na wszystko. Z zamachem na polityka, który go tych wpływów pozbawił włącznie. Kto może dokonać takiego zamachu? To jest już wypracowane od dawna i metoda ta była wielokrotnie wdrażana. Zamachów na polityków dokonują prawicowi ekstremiści. Oni są zawsze pod ręką, są zawsze gotowi do akcji, a ich motywacja jest zawsze ta sama, polityk nie spełnił ich obietnic, był co prawda prawicowy, ale nie tak jak należało, zatrzymał się w pół drogi itp., itd. To są standardy, rzekłbym nawet formaty, dlatego do takiego szału właśnie doprowadzają mnie ludzie, którzy dokonują wyborów politycznych poprzez porównanie swoich tak zwanych poglądów z deklaracjami kandydatów na stanowiska polityczne.

Przestrzegam więc wszystkich przytomnych i nieprzytomnych, żeby nie brali pochopnie udziału w demonstracjach, akcjach i imprezach podkręcających koniunktury przeciwnikom Andrzeja Dudy, który właśnie został prezydentem Polski, żeby nie składali publicznie deklaracji jeszcze większego niż on przywiązania do wartości, tak wielkiego, że gotowi byliby poświęcić dla tych wartości wszystko. Ktoś może powiedzieć – sprawdzam – i co wtedy? Może się także zdarzyć, że w pobliżu pojawi się ktoś, kto chętnie ich wysłucha, a nawet zorganizuje jakiś budżet na działalność, bo w sumie czemu nie....

Wczoraj jeden z komentatorów zwrócił uwagę na znakomitą oprawę warszawskiego marszu dla życia i rodziny. To jest oczywiście impreza o wymowie ze wszech miar słusznej, która została już odpowiednio wyszydzona i opisana przez gazownię. Padło jednak pytanie: kto za tę elegancką oprawę, za te gadżety, koszulki i transparenty, wyprodukowane najpewniej na zlecenie jakiejś agencji reklamowej, zapłacił? Ja tego nie wiem. Zażartowałem, że Ryszard Pertu z kolegami, któremu teraz najbardziej będzie zależeć na tym, by ulicami polskich miast wędrowały pochody i demonstracje z hasłami raz groteskowymi, jak wzbudzającymi grozę. Do jesiennych wyborów, takie jest moje zdanie, wszyscy powinniśmy zejść z ulicy i pracować w ukryciu na sukces. Tak, żeby oni wiedzieli o nas jak najmniej. To jest oczywiście moje wołanie na puszczy, wiem to i nawet się nie łudzę, że ktoś odmówi sobie spaceru w słoneczny dzień po Nowym Świecie w towarzystwie rodziny z chorągiewką w dłoni. Nie odmówi sobie, bo mu się to nie kojarzy z niczym złym. W zamach na Andrzeja Dudę także nie wierzy, o co więc ten krzyk. No więc wy sobie spacerujcie i demonstrujcie, a ja będę siedział w domu i ostrzegał. Nie chodzę na demonstrację jak wiecie, bo uważam, że wszystkie są oszukane i służą celom innym niż deklarowane. Raz byłem i wystarczy.

Jeśli jednak wam się zdaje, że zło wejdzie do waszego domu i waszego życia przez frontowe drzwi, w swojej potwornej krasie i jeszcze zapowie swoje przyjście fanfarą, to chyba macie źle w głowie. Ono wleci przez okienko w strychu i będzie wyglądało jak mały, słodki wróbelek, albo wręcz biały gołąb i wy, biedni frajerzy, myślący tylko o tym, by ekscytować się w grupie swoją jakże złudną mocą, na pewno go nie rozpoznacie. Przykro mi tak pisać, ale taka jest prawda i ona ma charakter uniwersalny. Żeby zaś liczyć na sukces, trzeba przechytrzyć takiego Petru, a to nie jest bynajmniej proste, trzeba przewidzieć i zatrzymać bezwzględność gangów dysponujących ogromnymi budżetami, a na to nie jesteście gotowi. Możecie co najwyżej liczyć na to, że jak oddacie swój głos na PiS to wydarzy się coś dobrego. Niebawem może okazać się, że to za mało. W waszym bezpiecznym świecie zaś zaroi się aż od pułapek, których nie będziecie potrafili rozpoznać.

 

Zapraszam na stronęwww.coryllus.pl, do Sklepu FOTO MAG przy stacji metra Stokłosy, a także na kiermasze IPN, gdzie będę sprzedawał swoją nową Baśń i nowy album, odbędą się one 10 i 13 czerwca przy Marszałkowskiej, w dawnym lokalu kawiarni Budapeszt.

 

I jeszcze informacja o wystawie obrazów Agnieszki Słodkowskiej

 

Czynna jest ona do 1 lipca w Bibliotece Publicznej im. St. Staszica w Dzielnicy Bielany m.st. Warszawy, ul. Duracza 19, od poniedziałku do piątku w godzinach od 10-20, w soboty od 10-15, a w najbliższą środę (27 maja) z powodu odbywającego się tam szkolenia wystawę można oglądać między 16-19.

coryllus
O mnie coryllus

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (100)

Inne tematy w dziale Polityka